Dzień 107 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Jak wielu ludzi odeszło do Ciebie? Pamiętasz ich jeszcze? Te rozstania zawodowe, biznesowe i te osobiste, najbardziej bolesne. Ilu ludzi zostawiłeś Ty? Ilu pozwoliłeś wybrać inną drogę, bo stali się częścią zamkniętego już etapu? Do wielu wracasz myślami, a wielu jakby odeszli w zapomnienie.
 
Pamiętam pewien dzień w Barcelonie, gdy musiałem podjąć bardzo ważną decyzję odnośnie ważnej dla mnie osoby. Choć nie było to łatwe, to musiałem pozwolić jej odejść. Nie dlatego, że chciała, a chciałem tego ja. Czy było to łatwe? W ogóle nie było łatwe. Jednak wiedziałem, że nasze drogi spotkały się tylko na chwilę, aby doświadczyć tego co było nam pisane.
 
Wszechświat przysyła nam wielu ludzi z określonymi działaniami. Doskonale wie co mają do przepracowania i co do przepracowania mamy my sami. Styka nas na dni, a czasami na lata, abyśmy mogli poznać i odkryć samych siebie przez doświadczanie z określonymi zachowaniami, przekonaniami i spojrzeniem na świat.
 
To niczym wędrówka po górach, gdzie spotykasz wielu piechurów. Czasami wychodzisz z pewną grupą ludzi, ale nie wszyscy mogą iść dalej. Mają swój szlak, a Ty wybrałeś zupełnie inną drogę. I idź nią, aby realizować swój plan. To wcale nie jest egoistyczne. Nie myśl tak, bo każdy z tych ludzi ma swój plan. Pozwól im na to, aby mogli osiągnąć to, co jest ważne dla nich. Czasami trzeba ich wspierać.
 
W miłości i biznesie, a także każdej relacji jest podobnie. Wszystko opiera się na tym co może łączyć nasze drogi. Jednak dotyczy to określonych momentów i sytuacji. A mimo to ludzie odbierają rozdział w pewnych kwestiach tak bardzo osobiście, że nie potrafią sobie z tym radzić. Bywa, że nie akceptują nowej drogi tych, którzy do tej pory szli z nimi. I zamiast ich wspierać, to ich atakują. Czasami czują nienawiść i złość. Próbują ich zdyskredytować lub wymazać z pamięci.
 
Każdy dobry rodzić lub wyjątkowy mistrz wie, że na pewnym etapie życia wspólna droga się kończy i trzeba pozwolić wypłynąć na zupełnie inne wody. To ma wprawiać w dumę, że ktoś odnalazł w sobie nową drogę i powód do tego, aby zacząć iść w zupełnie innym kierunku.
 
Czasami ludzi nie łączy już nic, a tkwią w relacji i w związku, bo… Co ludzie powiedzą? Co będzie, jak to się skończy? Nie poradzę sobie? To będzie koniec świata? Co ze mną będzie? I innych tysiące pytań, które mają jedną odpowiedź: przyjdzie nowe. Spodziewaj się najlepszego, bo czeka już za rokiem. Nowa osoba. Nowy związek. Nowa praca. Nowy świat. Nowi ludzie.
 
To wciąż jest wędrówka, a każdy ma swoją drogę. Zaakceptuj i pozwól ludziom przychodzić, a szczególnie odchodzić. Czasami to Ty pchnij ich w nową drogę, bo tego potrzebują Ci, którzy nie dostrzegają, jak bardzo gotowi są na to, aby zdobywać swój świat. Ty byłeś dla nich drogą.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni