Dzień 108 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Jakim prawem? Za kogo Ty się uważasz? Co Ty sobie myślisz? Nie bądź śmieszny!
 
Jak często to słyszałeś, gdy odważyłeś się robić coś więcej niż przyzwolenie społeczne? Ile razy musiałeś odpowiadać ludziom na te pytania, bo odczuwałeś atak z ich strony? Czy przypadkiem nie pozwoliłeś sobie, aby mocno Ciebie dotknęły? A tym bardziej przypadkiem nie spowodowały, że zrezygnowałeś?
 
Tak wiem, że trudno jest się do tego przyznać. Jednak mam świadomość, że ludzie w wielu sytuacjach poddawani są ocenom. Szczególnie tych osób, które nie mają czasu na ocenę tego, co robią we własnym życiu. Ty jednak masz prawo. Uważaj się za kogo chcesz. Myśl swobodnie, bo nigdy nie będziesz śmieszny, jeśli to, co robisz płynie z prawdy i dobra. Podążaj za swoimi uczuciami i myślami, aby towarzyszyły Ci podczas całej drogi w zdobywaniu życia, jakiego pragniesz.
 
Im więcej będziesz robił, tym więcej będzie sytuacji, w których inni będą wiedzieli lepiej za Ciebie. Dostrzegać będą Twoje potknięcia i wady. Będą przekonani, że ich sposób widzenia świata jest lepszy od Twojego. A Ty nie wiele jeszcze wiesz o życiu lub biznesie. Szczególnie, że chcesz tym dzielić się z innymi. I nie miej im tego za złe, bo robią to, co najlepiej im w życiu wychodzi.
 
Od wielu lat pracuję w branży rozwoju osobistego. Mam okazję obserwować wielu ludzi, którzy borykają się z tym samym, co Ty w swojej branży i życiu osobistym. To nie wyklucza nigdzie i nikogo. Zawsze znajdzie się powód do udowodnienia komuś, jak bardzo się myli. Szczególnie właśnie ta branża narażona jest na zmaganie się z tym zjawiskiem. Jest to wynikiem kompletnego nie zrozumienia czym jest sam rozwój osobisty. A to on w wielu krajach pomaga ludziom osiągać niesamowite rezultaty. Różnica polega na tym, że tam robi się to od lat i ufa się w siły i możliwości, jakie daje umysł i wszechświat.
 
A u nas w kraju pełnym pozornej wiary, wciąż jest negacja mocy i siły, która pokazywana jest dziś przez fizykę kwantową, a nawet kościoły. Jednak to chyba do naszego kraju jeszcze nie dotarło. Dlatego niezrozumienie jest powodem ocen, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. Tutaj trudna jest rola ludzi, którzy w najprostszy sposób próbują przybliżać wiedzę i doświadczenia, aby wskazać nowy sposób patrzenia na życie i świat.
 
Tak samo niezrozumiani, jak to, co robią lekarze, prawnicy i dla niektórych mechanicy samochodowi. Wszędzie tam, gdzie nie ma się wiedzy wydaje się być to kompletnie niedoceniane. I tu wkraczają oceniacze, który wiedzą lepiej i więcej o życiu i zawodzie, który ktoś wykonuje.
 
Wiele razy słyszałem u inny, a wczoraj usłyszałem to u siebie po raz pierwszy „Kto dał ci prawo, aby mówić ludziom, jak żyć?”. Dodał, że „sam masz nieprzepracowane tak wiele rzeczy, a innym doradzasz”. I pomyślałem sobie, że chyba dobry pomysł, aby o tym napisać. Być może to będzie też dobre spojrzenie dla wielu ludzi w tej branży, ale też w Twojej, w której się specjalizujesz.
 
Gdy ktoś jest już doskonały staje się kompletny. Nie ma już czego doświadczać i być może dostępuje oświecenia. Jednak zanim ktoś dojdzie do tego miejsca, to przeżywa i uczy się wielu rzeczy. Pracuje nad sobą, a los tych sposobności bardzo często mu nie żałuje. To są lekcje, które trafiają się nader często tym, którzy potrafią wyciągać wnioski, a później pokazywać innym, jak mogą podejść do rozwiązania podobnej sytuacji.
 
A przecież każdy z nas na codzień ma ku temu wiele okazji. Mówimy dzieciom, jak żyć. Pokazujemy pracownikom, jak mogliby patrzeć na życie. Rozmawiamy z przyjaciółmi o tym, w jaki sposób przeszliśmy do miejsca, w którym dziś jesteśmy. Jednak wielu nie ma odwagi, aby mówić o tym głośno. A każdy z nas ciągle doświadcza i ma do przepracowania wiele różnych procesów. NIe rozumieją jednak ci, którym wydaje się, że są idealni.
 
Nie był idealny Budda, zanim nie stał się oświecony. A jego nauki wielu prowadzą do dziś. Powstały nie z chwilą oświecenia, a gdy pracował nad sobą i odkrywał sens życia i istnienia. To ta droga cierpienia, szczęścia i odkrywania jest najlepszą księgą, którą zapisują jedynie ci, którzy doświadczają zmian w swoim życiu dzięki tym wnioskom.
 
Nikt nie wie, jak ktoś ma żyć. Jednak wielu wie, jak dojść tam, gdzie Ty chcesz być. Sami przeszli to, co teraz przechodzisz Ty. Dlatego mogą wskazać Ci możliwości rozwiązania tego czy innego problemu. A Ty zrobisz z tym, co uznasz za słuszne dla siebie. Jednak najważniejsze jest to, że tylko doświadczenia innych mogą czasami nas uchronić przed konsekwencjami różnych decyzji.
 
Niestety nikt nie uczy w szkołach, jak żyć. I o to nie wielu się czepia, bo po co. Stąd później wiele życiowych trudności. Prawdą jest, że każdy powinien doświadczać swoje życie po swojemu. Jednak po to współistniejemy, aby dzielić się ze sobą tym, co przepracowaliśmy w swoim życiu. Poza tym jestem przekonany, że każdy ma swój osobisty system podejmowania wyborów. Doskonale wie czy to mu pomaga i wspiera, czy przeszkadza w życiu.
 
W każdej branży są nauczyciele, którzy uczą na bazie swoich doświadczeń, wiedzy nabytej i przemyśleń. Tak działają instytucje, firmy, szkoły i uczelnie. Tam też mówią, jak żyć. Politycy mówią, jak żyć. Ci szczególnie wiedzą i jeszcze to wdrażają po swojemu.
 
Przychodzą nowe pokolenia, które potrzebują odnaleźć się w tym zmieniającym się świecie. Szczególnie pomocny okazuje się tutaj rozwój osobisty. Nie ma go w szkołach, które nie przygotowują do życia, a już szczególnie do postrzegania w nim szans i możliwości. Tym bardziej zaczynają poszukiwać osób, które pomogą im rozwiązać daną sytuację w każdej dziedzinie życia.
 
Najważniejsze jest jednak to, aby nigdy nikomu niczego nie narzucać. Pokazywać możliwości i swoje spojrzenie na życie i daną sytuację. Każdy ma prawo do własnego wyboru i sposobu w jaki do niego dojdzie. A gdy wskazywanie drogi ma w sobie dobrą intencję, to zawsze nakieruje kogoś na inne tory. Trzeba mieć świadomość odpowiedzialności za to, co się robi i mówi.
 
Nie wyklucza to jednak pracy nad sobą w każdej dyscyplinie, którą ktoś się zajmuje. A szczególnie dyscypliną zwaną życiem. Ta praca nigdy nie ma końca. I bardzo dobrze, bo wówczas mówią o wnioskach praktycy, a nie teoretycy. Dlatego nauczycielami życia jest każdy z nas. Na różną skalę pomagamy tym, którzy potrzebują naszej rady. Można robić to w skali mikro, ale też w skali makro. A najlepiej jest zapytać tych, którzy dzięki wskazówkom innych zyskali nowe możliwości w swoim życiu lub biznesie.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni