Dzień 11 z 365 DOBRYCH DNI!
 
FOCH. Zabieram zabawki i idę do domu. Nie będę już tego robił, bo mam po prostu dość. Ileż można to znosić? Ostatecznie porzucam karierę w branży rozwoju osobistego i nigdy więcej nie wydam żadnej książki. To już definitywna decyzja. Po prostu się poddałem, bo widzę, że świat jest całkowicie przeciw mnie. I nie mam już siły. Wszystko przez te wybuchy na słońcu. Doprowadzają mnie do szaleństwa.
 
Ile razy takie myśli przechodziły Ci przez głowę? Jak często rzucałeś pracę i w końcu nadal tam pracujesz? Pakowałaś męża conajmniej raz w roku, ale i tak z Tobą mieszka. Chciałeś wyjechać z tego kraju, ale przecież jesteś tu przywiązany. Czy nie było dni, gdzie jakaś mała porażka wyprowadziła Ciebie z równowagi i w tym momencie rzucałeś ją i rezygnowałeś?
 
Mam nadzieję, że nie uwierzyłeś w to, co napisałem w pierwszym akapicie. Tak się oczywiście nie stanie, bo uwielbiam to, co robię. Chciałem jedynie zwrócić Twoją uwagę i wywołać określone emocje. Towarzyszą one nam wielokrotnie w naszym życiu, gdy dzieją się dziwne sytuacje. Takie kłody pod nogi sprawiają, że ludzie potrafią odpuścić wiele lat pracy i przygotowań. Tak po po prostu.
 
Na szczęście wiele tych chwilowych i złowrogich obietnic nigdy się nie spełnia. Na szczęście. Dziś wielu wynalazków byśmy nie mieli i pewnie dalej żylibyśmy w świecie na kształt średniowiecza. Choć, gdzieś dziś o tym słyszałem, ale chyba mi się przesłyszało. Nie ważne. Ważniejsze jest to, że w chwilach słabości i porażek po prostu padamy z sił, motywacji i jest nam po prostu źle i smutno. To normalne. Nawet u mnie.
 
Tylko moi przyjaciele wiedzą ile razy mówiłem o tym, co pisałem wyżej. Z latami to jednak się zmieniło, bo jestem już bardziej świadomy swoich myśli, emocji i uczuć. Wiem też czego chcę i jakiego to wymaga poświęcenia. I choć wiele trudnych sytuacji mnie stresuje, to jak już wiesz traktuje je wysokim poziomem endorfin. I choć dziś dzień był nerwowy, to jest to już za mną. A podczas spotkań z klientami całkiem dobrze się bawiliśmy.
 
Odszukałem słowa Napoleona Hilla, które znalazłem w jednej z jego książek. Oto te zdanie: „Jedną z najpowszechniejszych przyczyn klęski życiowej jest zwyczajne odstępowanie od zamierzeń pod wpływem przejściowych porażek”. I to niestety widzę u wielu ludzi, którzy nawet nie dają sobie pomóc. Nie chcą więc się nie pcham. Jednak jest mi po prostu szkoda, że pierwsze porażki lub nawet jedna potrafią zatrzymać ich w realizacji marzeń.
 
Oczywiście są sytuacje, które mogą to usprawiedliwić, jak choroba czy wypadek. Jednak przecież sam znasz ludzi, którzy byli chorzy lub chwilowo niezdolni do pracy, a jednak zrobili wszystko, aby to pokonać i osiągnąć swój cel. A jeśli nic Ci nie jest, to tylko Twoja słabość powoduje tą rezygnację. A nad tym każdy z nas może pracować. Ja też jestem jedną z takich osób. Każdy trener czy coach musiał przejść swoje lekcje życiowe, aby dziś móc pomagać innym ludziom. I choć nie jestem coachem, to pomagam ludziom w rozwoju na bazie swoich doświadczeń i kreatywności oraz kontaktach. Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że jestem tu. Miałem wiele trudności i nadal je mam, ale są jak wysokie fale na morzu. Trzeba płynąć dalej, bo choć morze wzburzone, to cel trzeba osiągnąć. A gdyby marynarze się poddali, to poszliby na dno, a przecież nikt z nas tego nie chce.
 
I choć często prosicie mnie o jedną skuteczną technikę, która najlepiej, jakby działa na wszystko, to takiej nie ma. Wszystko sprowadza się do wytrwałości i akceptacji wielu sytuacji, na które nie mamy wpływu. Trzeba trzymać się mocno wizji swojego celu, aby nie poddawać się przy najróżniejszych komplikacjach. Życie nas testuje, a my musimy po prostu stawać się silniejsi. To wszystko ma nas przygotować na jeszcze większe wyzwania, z którymi z pewnością będziesz musiał się zmierzyć.
 
Po prostu wytrwaj. Nawet jeśli pojawiają się takie myśli, jak w pierwszym akapicie.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni