Dzień 132 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Czy może być jeden dzień lepszy od drugiego? Może. Czasami trzeba uczynić jeden dzień lepszym od drugiego. Sprawić, aby poprzedni dzień zazdrościł poprzedniemu. I dziś to uczyniłem.
 
To ostatni dzień mojego kolejnego wyjazdu na Kretę. I wiem już, że pozostanie niezapomniany. Choć wracamy dopiero jutro to wiem, że otrzymałem jeden z lepszych okresów w moim życiu. A dziś? Był dziś. I nic więcej. Nic nie miało znaczenia. Telefony. Praca. Trudności. Zmęczenie. I reszta świata.
 
Byliśmy tylko my. Byłem tylko ja. Na brzegu najbardziej oddalonej części Kredy. Powiedzieliśmy morzu do zobaczenia. Razem z Julią podziękowaliśmy morzu, powietrzu i słońcu. Za obmyte ciała, które osuszył wiatr i ogrzało słońce. Julia i ja będziemy pamiętali tę chwilę do końca życia. Morze odpowiednio nam podziękowało.
 
Ciszyłem się dziś, jak dziecko. Cieszyłem się, jak zawsze. Jednak uczyniłem z tego dnia kolejną celebrację swojego szczęścia. Dlaczego? Bo jest szczęściem. Moim szczęściem. I jestem za to wdzięczny.
 
Dlaczego taki rozdział? Po pierwsze nic więcej nie chcę pisać. Po drugie, aby mieć świadomość, że nic wielkiego nie trzeba, aby świat był nasz. Tylko dla nas, a my nim.
 
Czuję szczęście. Czuję prawdę. Czuję miłość.
 
Dziękuję.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni