Dzień 148 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Każdy z nas ma dwa oblicza. To jak posiadanie dwóch twarzy. Pewnie i dwóch osobowości.
 
Zacznijmy od tego, że wielu ludzi nie lubi osoby z lustra. Nie lubi patrzeć na swoje nagrania lub słuchać swojego głosu. Widzą w tym wszystkim zupełnie innego człowieka niż tego kogo odczuwają od środka. Mają wrażenie, że to nie możliwe, że tak wyglądają na zewnątrz.
 
Być może z tego powodu zaczynają zachowywać się na swój sposób. Sposób, który ma ich zewnętrznie uatrakcyjnić i sprawić, aby dopasować swoje własne wyobrażenie do zewnętrznej powłoki. A najchętniej mieniliby nos, głosy, uszy, wagę, włosy, ręce, oczy i coś tam jeszcze. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zamienić się z kimś na ciało.
 
To prowadzi do odkrywania kogoś, kogo inni mają zobaczyć. W ich przekonaniu ludzie wcale tak na nich nie patrzą, jak oni myślą, że inni patrzą. Zakręcone. Dokładnie, ale tak pokrętnie myślą o swoim życiu. Dlatego czasami nie potrafią określić kim naprawdę są.
 
Ostatnie lata przyniosły rozwiązanie komplikujące tą sytuację jeszcze bardziej. To media społecznościowe, gdzie ludzie zyskali możliwości udoskonalania swojego życia. Tworzenie gatunku literackiego zwanego fikcją. Setki filtrów i nakładek, które pozornie mają być super zabawą, ale wielu w rzeczywistości traktuje to bardzo poważnie. W końcu zaczynają bardziej żyć tą drugą twarzą, bo wydaje im się lepsza od tej, którą widzą w lustrze.
 
Te dwie postaci w końcu zaczynają ze sobą walczyć. Jedna próbuje zakrzyczeć drugą, aby w końcu doprowadzić do bardzo trudnych i skomplikowanych postaw. Zwłaszcza do zakłamywania rzeczywistości, którą trzeba później przenieść z życia wirtualnego na świat realny. A to bywa bardzo często niemożliwe.
 
Takich form powstawania dwóch twarzy jest bardzo wiele. I nikt nie jest wyjątkiem. I oczywiście objawia się to bardzo różnie, ale każdy z nas zupełnie inaczej zachowuje się w zaciszu domowym, a inaczej w pracy lub wśród przyjaciół. I nie ma nic w tym złego, dopóki jest w tym wszystkim spójność i prawda. A niekiedy tego brakuje. I to widać.
 
Najlepszym rozwiązaniem jest akceptacja samego siebie. Tego, jak się wygląda, jak się mówi, jak się zachowuje i kim się jest teraz. Wówczas świat wewnętrzny zgadza się z w większym stopniu ze światem zewnętrznym. Niczego nie trzeba udawać, budować i udowodniać. Taki człowiek jest ze sobą szczęśliwy niezależnie od miejsca i czasu, w którym się znalazł.
 
Dwie twarze pozostaną. Jeśli nawet nie we własnym postrzeganiu, to w postrzeganiu nas przez innych ludzi. Zawsze będą widzieli nas na swój sposób, ale to już generuje każdemu z nas miliony, jak nie miliardy twarzy. Tym jednak lepiej się nie przejmować. A każdy niech zajmie się swoją twarzą i poszukiwaniem akceptacji dla siebie samego.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni