Dzień 155 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Szczęście nie jedno ma imię. Ilu ludzi tyle powodów do szczęścia. Do tego dodam jeszcze ilość miejsc na świecie, to już mnogość staje się nie do ogarnięcia. Szczególnie, że te miejsca mają wielki wpływ na sposób, w jaki je odczuwamy.
 
Być może nie odwiedziłem jeszcze każdego zakątka świata, jak Martyna Wojciechowska lub Jakub B. Bączek, ale to, co poczułem w swoich podróżach pozwala mi na pewne odczucie. To właśnie ono pozwoliło mi wyciągnąć wiele wniosków, a jednym z nich chcę się dziś z Tobą podzielić.
 
Z pewnością moja definicja szczęścia jest zupełnie inna niż Twoja. Jednak wiele mamy wspólnego. Nie tylko ze sobą, ale też z ludźmi na całym świecie. Co co to jest?
 
Szczęście potrafimy odnaleźć tam, gdzie jesteśmy. Nie ma to znaczenia ile mamy i co mamy, ani gdzie jesteśmy. Jeśli naprawdę cieszymy się życiem, to wszędzie znajdujemy coś, co sprawia nam wielką radość. Nawet w miejscu, w którym mieszkamy każdego dnia.
 
Jest jeszcze jednak coś. Im dalej, im mniej, tym spokojniej i szczęśliwiej. Gdy wyjeżdżamy i uczymy się światowego życia, to zauważamy, że ludzie w różnych kulturach, majątkach i pochodzeniu, szczęście pojmują na swój sposób. I oczywiście, żeby było jasne – nie wszyscy. Ci, którzy wybrali drogę według własnej definicji, nauczyli się jej poszukiwać.
 
Mam wrażenie, że wielu pośród nas trudno jest odnaleźć szczęście, bo zbyt wiele czasu poświęcamy na narzekanie i doszukiwanie się braków. Poznałem ludzi, którzy cieszą się tym co mają. I dotyczy to różnych warstw społecznych. Znajdują radość w tak wielu rzeczach, że z punktu widzenia wielu Polaków wydaje się być to niemożliwe.
 
Jednak Ci, którzy sporo podróżują zrozumieli, że świat jest nieco inny niż kreowane myślenie w naszym kraju. Zmienia się ich zachowanie i postępowanie. Wiele przekonań ulega zastąpieniu zupełnie nowymi. Być może dlatego wciąż myślą o tym, gdzie pojechać znów już za chwilę. Czują się tam zdecydowanie lepiej.
 
Nie wiem czy miałeś okazję doświadczyć miejsc, gdzie miałeś praktycznie tylko siebie. Nie miałeś internetu, zasięgu sieci telefonicznej, jeden sklep i nie wielu ludzi. Kilka ubrań w walizce i książka. I chyba… tak nic więcej już nie potrzeba. Nie czujesz parcia, potrzeby udowadniania, posiadania, bycia kimś, zmuszania, dobrze wyglądania i takich tam wielu pierdół.
 
Jesteś szczęśliwy.
 
Gdy wracasz po kolejnej podróży, to wiesz już, że życie tutaj nie będzie już takie samo. Niezależnie gdzie byłeś, to wiesz już, że coś przywiozłeś ze sobą. Innego siebie, bo dostrzegasz zupełnie inną wartość życia. Być może dlatego w każdą kolejną wyprawę zabierasz mniej rzeczy. Robisz mniej filmów i zdjęć, a więcej czujesz i przeżywasz. Doświadczasz życia, które jest w Tobie. Rozumiesz, że taki byłeś cały czas. To nie miejsce się zmieniło, a Ty.
 
Pozwoliłeś sobie na więcej, mając zdecydowanie mniej. To zmienia Twoje życie wszędzie, bo to wszystko jest w Tobie. Akceptujesz fakt, że posiadanie nie jest przywilejem, a możliwością. Już nie walczysz, a poszukujesz. Chcesz się uczyć i doświadczać, aby we wszystkim odnajdywać szczęście i radość. Taki jesteś.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni