Dzień 158 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Niby to takie proste, a jednak ludzie tak rzadko okazują sobie sympatię, serdeczność i życzliwość. To nie bywałe, jak niektórzy reagują, gdy niespodziewanie słyszą coś miłego, komplement lub dzwoni się do kogoś z życzeniami. Wyglada to tak, jakby to było coś niespodziewanego.
 
Wiadomo, że wielu ludzi nie potrafi przyjmować komplementów. Życzliwość traktuje się bardzo osobiście i dla wielu jest obrazą, bo traktowana jest jako oznaka słabości. Sympatia, która nie wynika z zażyłości odbierana jest, jako próba uzyskania czegoś w zamian. Podobnie, jak serdeczność, powodują w ludziach poczucie wymuszenia wzajemności ich okazania. Czują wewnętrznie potrzebę uczynienia czegoś miłego wobec darczyńcy.
 
To jednak nie zawsze jest konieczne, ale mimo to wielu ludzi po prostu wiedząc o tym rezygnuje z tej sympatii. Tłumaczy to w zaskakujący sposób – nie chcą wprawiać kogoś w zakłopotanie. Są też tacy, którzy wskazują na problem z odrzuceniem, gdy ta sympatia lub miłe słowo zostaną zignorowane. A dla części ludzi jest to bardzo trudne, co wywołuje przykre odczucia.
 
Jednak prawdą jest to, że każdy z nas potrzebuje w odpowiedniej dla siebie dawce tych oznak serdeczności, sympatii i życzliwości. Lubimy, gdy ktoś zwróci uwagę na coś dla nas ważnego, wesprze nas dobrym gestem, gdy mamy gorszy dzień. Miłe jest to, gdy ktoś pamięta o naszych urodzinach, a nie jest to portal społecznościowy.
 
Od czasu do czasu wysyłam losowo wybranym osobom z książki telefonicznej wiadomości podobnymi treściami: dobrego dnia, to będzie dobry dzień, pamiętaj o uśmiechu, itp. Większość reaguje pozytywnie, choć z zaskoczeniem. Bywały odpowiedzi z zapytaniem „czego potrzebujesz” lub „coś się stało?”. Nigdy tego nie analizuję. Uwielbiam też zostawiać w różnych miejscach małe karteczki z miłymi informacjami, ale o tym już wiesz.
 
To wszystko sprawia, że ludzie mają lepszy dzień, zmienia im się nastrój, a nawet zaczynają dzielić się tym z innymi. Jakby rozsiewali te małe nasionka, które unoszą się, jak „latawce” z kwitnącego mlecza. Zastanawia mnie zawsze, jak daleko dociera moc tego jednego zdania lub słowa. Tego nie zbadam, ale wiele razy wróciły do mnie podobne działania. To miłe.
 
Marzy mi się, że ludzie okazują sobie wiele więcej takiego radosnego przekazywania dobrej energii. Jest wiele miejsc na świecie, gdzie ludzie dostrzegają to u mieszkańców, gdy pojawiają się w danym kraju. A to przecież nic nie kosztuje i nie wymaga zadośćuczynienia. Myślę, że w tych czasach szczególnie będzie to nam wszystkim pomocne i dobrze działać na nasze samopoczucie.
 
Ważne jednak, aby robić to z serca, a nie przymusu lub obowiązku. Choć dzielenie się tym sprawia, że naprawdę sami czujemy się lepiej. Spróbuj.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni