Dzień 164 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Odetchnij.
Puść.
 
Te słowa działają na wielu ludzi, jak czerwony guzik, który ma odciąć im tlen. Być może Ty również to poczułeś czytając te dwa wyrazy. Znasz je, ale zupełnie o nich zapomniałeś.
 
Odetchnij. Puść.
 
Ten stres. Ta gonitwa. To życie jest dla wielu ekscytujące tylko wtedy, gdy jest pęd. Jakby zamiast tlenu przy życiu miała ich utrzymywać adrenalina. Jej poziom uzależniony jest od ilości trudności generowanych przez czynniki zewnętrzne i wewnętrzne. Gdy ich brak, to wielu tworzy je samodzielnie na własne potrzeby. Niczym plantacja adrenaliny i problemów, które mają dać szansę na sens życia.
 
Inaczej nie potrafią. Wychowani w środowisku, gdzie spokój i harmonia były tylko wtedy, gdy było co jeść, starczało do pierwszego lub nikt nikogo nie bił, bo brakło alkoholu. W takiej społeczności, gdzie „jest jak jest”, a „sąsiad ma gorzej”, „tamci to napewno kombinują” lub „wszyscy inni to złodzieje”.
 
Ten stres, który ogrania całe ludzkie ciała. Zapiera dech w piersi i odbiera możliwość racjonalnego podejmowania decyzji. Czasami, to nawet lepiej, jak jest ten problem, bo jest się czego w życiu chwycić. Nie ma innego celu, marzenia i sensu, to taki wystarczy. Nawet jeśli spina. Nie da się bez niego żyć, bo jest z niego adrenalina.
 
Odetchnij.
 
Nie wszystko musisz wiedzieć.
Nie wszystko musisz naprawić.
Nie wszystko musisz zrozumieć.
Nie wszystko możesz kontrolować.
Nie wszystko będzie po Twojej myśli.
Nie wszystko jest złe.
Nie wszystko tkwi w przeszłości.
Nie wszystko jest przeciw Tobie.
Nie wszystko…
 
Nawet góra może przegrać z rzeką. Dlaczego więc Ty chcesz wygrać ze wszystkim.
 
Puść.
 
Uwolnij siebie od ciężaru, którego nie musisz nosić. Nie żyj w przekonaniu, że życie jest problemem. A gdy odpuścisz, to w wielu przypadkach rozwiązanie znajdzie się samo lub znajdziesz je Ty. Gdy się spinasz, to masz przed sobą zasłonę, która ogrania Twoje serce i umysł. A pod nią, jakbyś krzyczał z przerażenia. Biegasz wewnętrznie i szukasz ratunku, ale być może wcale już go nie potrzebujesz.
 
Odetchnij.
 
Poczekaj aż opadnie kurz, który wzniosłeś biegając w popłochu. Puść to, czego już nie potrzebujesz. Zostaw tylko to, na co realnie masz wpływ. Zrobisz przestrzeń, aby kroczyć świadomie w jednym kierunku. Wówczas zobaczysz, jak podobni Tobie tworzą kurz problemów wokół siebie. Poznasz też tych, którzy zrozumieli, że nie o taki pęd życia chodzi. Uwolnisz się od tego, co było tylko niemającą sensu powłoką.
 
Znajdź czas dla siebie. Poczuj ten zaparty dech i uwolnij się od niego. Odetchnij głęboko. Później jeszcze raz. I jeszcze. Zobacz. To, że biegnie świat nie oznacza, że musisz biec i Ty. Szukaj spokoju i wyciszenia. Bierz tylko tyle ile potrzebujesz. Puść to, co jest nieistotne.
 
Odetchnij.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni