Dzień 183 z 365 DOBRYCH DNI
 
Za nami 182 dni, co oznacza, że minęło właśnie pół roku. A więc przed nami druga połowa. Co teraz się stanie? Nic.
 
Dla mnie to po prostu 13873 dzień mojego życia. Dla wielu ludzi i być może dla Ciebie, to znów powód do smutku, że zmarnowałeś połowę roku. Będziesz się tym zamartwiał przez kolejne 182 dni. Dlaczego nie przejmujesz się tym, że być może przeżyłeś właśnie najlepszą część swojego życia, a przed Tobą kolejna część? Ten okres łatwiej jest znieść?
 
To wszystko jedynie okresy, którymi próbujesz określać jakość i sens swojego życia. Jest nich jakaś chronologia i odniesienie. Możesz przypisać im fakty, które pozwalają mieć poczucie, że życie jakoś się toczy. I być może tak łatwiej i chętniej ludzie polegają na tym, co określone w znany im sposób.
 
Sposób, który pozwala im określić wiek życia. Lata pracy, a także długoś swojego związku. Okres pomiędzy wakacjami i pory roku. I tak, jak kiedyś przestrzeń i czas istniały osobno, tak dziś wielu ludziom nadal trudno jest uwierzyć, że czas i przestrzeń to jedno. Czasoprzestrzeń jest zmienna, a to oznacza, że każdy z nas te okresy widzi zupełnie inaczej.
 
Dla Ciebie te pół roku było a – udane i szybko minęło lub b – nieudane i ciągnęło się w nieskończoność? Odpowiedz. Jedno jest pewne. Ostatnie 5 minut miało zupełnie inne znaczenie dla Ciebie niż dla Twoich domowników. A Twój zwierzak nawet nie wie ile ma lat i która jest godzina. Tym bardziej nie przejmuje się tym, że wczoraj miał urodziny. Minuta, gdy rodzi się Twoje dziecko trwa wiecznie, a nie zauważasz 2 godzin, gdy oglądasz film w kinie lub bawisz się na weselu.
 
Dziś ludzie chcą faktów. Dlatego operujący faktami wydają im się bardziej interesujący. Takie treści są łatwiejsze do przyswojenia, bo odnoszą się do tego, co już jest znane. A w ten sposób nie burzy ich wewnętrznego porządku. Unikają natomiast wszelkiego rodzaju rzeczy, które można nazwać prawdą samą w sobie. Dotyczy bezpośrednio ich życia, a przez to wydaje się bardzo dotykająca i bezpośrednia. Odczuwa się ją wewnętrznie, a to nie zawsze jest przyjemne.
 
Dlatego, gdy zmienia się sposób patrzenia na to, co ktoś włożył ludziom do umysłu, pojawia się paniczna chęć ucieczki. Tak było nie raz w historii ludzkości, gdy odkrywcy pokazywali światu prąd czy radio. Gdy powiedziano im, że to my kręcimy się wokół słońca, a także o pierwszym połączeniu w internecie. Pierwszy okres był pełen niedowiarków i tych, którzy upatrywali w tym dzieło złych sił. Dlaczego więc wierzyć we wszystko wprost?
 
To, że żyjemy w świecie tak poukładanym dla potrzeb ogółu, wcale nie oznacza, że nasze życie musi być temu podporządkowane. Podobnie, jak nie interesują nas przepisy prawa, dopóki nie są nam potrzebne. Daty i terminy również są zbędne, gdy jesteśmy miesiąc na wakacjach. Wtedy jakoś potrafimy żyć z dnia na dzień, a upływający czas nie ma żadnego znaczenia.
 
Żyjemy w świecie i okresie, gdzie wielu szczyci się posiadanem wiedzy opartej na faktach, systemach i liczbach. Wszystko to jednak jest prawdą, ale tylko w tej danej chwili. Za chwilę i tak zostanie to podważone. Jaki jest więc sens trzymania się tego, co nie raz stawało się już nieaktualne. Dlaczego więc nie tworzyć dla siebie samego własnych danych, a przez to patrzenia na świat i życie poprzez własne odczucia, doświadczenia i rozumienie świata w sposób dla nas najpiękniejszy.
 
W ten sposób jest szansa na odzyskanie większej kontroli nad własnym życiem i czasem, który mamy. Być może wtedy zniknęłoby opieranie się na czyjejś wizji świata. Na obcych faktach, które często nawet tymi faktami nie są. Ludzie nie czekaliby do końca roku, aby ponownie wmówić sobie nowe postanowienia noworoczne, albo do urodzin, jako daty ich niesamowitej przemiany. Nie spoglądaliby na jutro zostawiając coś, co mogą zrobić dziś. Skupiliby się na tym, aby każdy kolejny wschód słońca miał sens.
 
Jeśli nie wiesz co zrobić z tym czasem, który przed Tobą (niezależnie od tego, jaki system liczenia przyjmiesz), to być może dobrym sposobem będzie rozpoczęcie wędrówki. Niech to będzie najbardziej interesująca podróż odkrywania życia na swój indywidualny sposób. Patrz na świat nieufnie, aby zadawać sobie wiele pytań, na podstawie których wyciągniesz własne wnioski.
 
Czas wypełnił działaniem z ekscytacją w ruchu. Gdy w nim jesteś, to czas płynie zupełnie inaczej. I wcale nie chodzi o to, aby biegać i gnać samochodem. Chodzi o efektywne działanie i wykorzystanie tego czasu na swój ulubiony sposób. Dzień za dniem realizuj swoje życie jedynie adaptując się do tego wszechobecnego świata, z którym sporadycznie przychodzi Ci się zetknąć.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni