Dzień 192 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Metoda na motywatora. Każdy szuka, jak może, ale znaleźć nie może. Nieliczni potrafią odnaleźć prawdziwy sens motywacji, który pochodzi z wewnątrz. To jednak trzeba dostrzec. Nie jest to łatwe, zatem ludzie sięgają po proste metody, które nie wiele zmieniają w ich życiu. Po czym stwierdzają, że to nic nie daje.
 
Nie daje, bo najpierw trzeba wiedzieć czego się chce. A tego nie wie większość ludzi. Jeśli nie mają pojęcia, to skąd mogą wiedzieć, że tylko koło ratunkowe może pomóc im, gdy będą się topili. Szukają po omacku i łapią się każdej wizji i możliwości, bo być może uda się ją zaszczepić w ich życiu. I tak ciągną z kilku źródeł jednocześnie lub jednego. Wpajają sobie pewne idee, którymi karmią siebie w nadziei na uzdrowienie swojej wewnętrznej świadomości.
 
Szukają przepisu, a nawet recepty. Czasami myślą, że będzie złota, a najlepiej platynowa. Przeczytają i “pach” zmieni się ich życie, bo przecież złota rybka tak robi. No tak, ale oni nie mają złotej rybki, więc może jakiś szybki schemacik. Być może 9 sposobów na udane życie. Chociaż pewnie lepsze będzie 11 kroków do życiowej doskonałości. To za dużo więc może 10 i 3/4 poziomów osiągania sukcesu.
 
I tak czytają. Myślą o wdrożeniu, a później już po 3 punkcie i 2 dniach mają dość. To tak samo, jak z dietą. Ta nie działa więc wezmą kolejną. Tak samo jak siłownia ma nie taką temperaturę powietrza, to trzeba iść do kolejnej. Nie ten mistrz, to wezmę tego co polecił kolega, bo mu się udało. I tak poszukiwania trwają.
 
W tych poszukiwaniach nie ma nic złego. Są konieczne, bo są elementem drogi. Jednak trzeba wytrwać w tym wszystkim, co postanowione. Szczególnie, gdy ludzie sami zaczynają tworzyć własną technologię realnych przemian. Skrupulatnie tworzą swoją listę składników, a z niej tworzą recepturę, którą powielają wiele razy, aby dopasować ją do samego siebie.
 
Nie myśl, że neguję te wszystkie kroki i sposoby. Jednak nie mają one najmniejszego sensu, jeśli nic z tym nie zrobisz. To zawsze są jakieś wskazówki. I tak, często wyssane z palca lub przekopiowane, aby uzyskać efekt “wow”. Jednak najważniejsze, co możesz zrobić, to zapytać siebie samego, czego tak naprawdę potrzebujesz, chcesz lub pragniesz. I to będzie bazą dla układania swoich kroków dojścia do tego miejsca.
 
W tym wszystkim nie trać głowy. Nie ufaj wszystkiemu, co widzisz, czytasz lub słyszysz. Nie działaj w popłochu, aby uniknąć łapania się czegokolwiek, bo pewnie i tak się nie sprawdzi. Nie działaj po omacku, a stawiaj odpowiednie diagnozy. Jeśli nie potrafisz sam, to skorzystaj z pomocy lub wsparcia osób, które już tego dokonały. Z pewnością nie zapominaj o tym, że każdym krokiem tworzysz swoją przyszłość. Nie tylko tą tu i teraz, ale również tą która nadejdzie.
 
Nie wybieraj zawsze łatwych i przyjemnych kuracji prowadzących do zmiany. Działają powierzchownie i krótkotrwale. Nie ma w nich dogłębnego i trwałego poszukiwania swojej drogi. Nie ma w niej w tych “złotych” receptach. Będą zawsze jedynie wskazówką. Nigdy realnie nie wprowadzą do Twojego życia tego czego oczekujesz. Nie ma w nich indywidualizmu, a tym bardziej zrozumienia Twoich wewnętrznych pragnień.
 
Czytaj więc i podważaj. Odgaduj sens, który jest w Tobie. Nie polegaj ślepo na tym, co ma być dla Ciebie “idealne”. A wszystko, czego się już nauczysz, ciągle aktualizuj. Obserwuj siebie i wprowadzaj zmiany, aby realnie stworzyć własny system, który i tak nie zawsze będzie trwały. Najlepsza bowiem droga to ta, w której gotów jesteś na uczenie się ciągle nowych rzeczy i sposobów na życie według głosu, który płynie z Ciebie.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni