Dzień 33 z 365 DOBRYCH DNI!

Przyznaj się! Tylko przed sobą. Ja też to kiedyś zrobiłem. Miałem 33 lata. Mówią, że to wiek chrystusowy. I chyba taki dla mnie był. Zmieniło się bardzo wiele, ale musiałem zrobić coś bardzo ważnego.

Jedną z najtrudniejszych rzeczy, jakie pojawiają się na drodze zmian każdego człowieka, jest przyznanie się przed sobą do straconych szans. Tak wiem. Było minęło i nie powinno się tego przypominać. I tak. Masz rację, ale trzeba pamiętać, że nie chodzi tutaj o grzebaniu z rozpaczą w przeszłości i tym czego się nie zrobiło. Tu chodzi o zrozumienie pewnego schematu, w który często wpadamy.

W moim życiu było wiele utraconych szans. W końcu jednak trzeba było powiedzieć sobie: „czas iść dalej”. I wiem, że wiele razy już o tym mówiłem. Mimo, że robiłem naprawdę wiele rzeczy, to i tak rezygnowałem z wielu możliwości. Często przychodziły, jako odpowiedź na moje modlitwy i prośby. A ja to po prostu odrzucałem.

To był właśnie ten schemat, który pozwalał mi zbyt łatwo mówić sobie „następnym razem” lub „kiedyś”. Wtedy było już inaczej. Nie chciałem już tak powiedzieć. Nawet nie chciałem już tak myśleć. Wiedziałem, że świat należy do odważnych ludzi. Przecież od wielu lat stosowałem wszystkie sposoby na pozytywne myślenie. Używałem prawa przyciągania, aby realizować swoje cele. Jednak wciąż odpuszczałem zbyt wiele szans.

Tak robi bardzo wielu ludzi. Przyzwyczaiło się do tego sposobu postępowania, które wydaje się być bardzo proste. W konsekwencji takie nie jest. Ograniczamy się sami, aby nie stracić tego co mamy, a bardzo często to, co mamy wcale nam nie odpowiada. Chcemy więcej i o to prosimy, a jednak nie potrafimy przyjąć niczego nowego. Wszystko co nowe traktujemy z wysokim alertem niebezpieczeństwa.

Moje hamulce się wyłączyły. Z czasem pojawiła się coraz większa wiara w powodzenie nowych wyzwań. Moja intuicja pokazywała mi, co mam wybierać, a czego nie brać. Dlatego zacząłem jeszcze bardziej słuchać siebie. A gdy tylko postąpiłem inaczej niż głos intuicji, to kończyło się to niepowodzeniem. I tak dzieje się prawdopodobnie u Ciebie. Nie słuchasz sam siebie. Twój dobry głos pochodzący z serca zagłuszany jest przez ego krzyczące z umysłu.

Wiem, że przypominają Ci się teraz różne takie sytuacje. Ja też je pamiętam. To nic złego, to tylko dobre doświadczenia, które informują Ciebie, że tak już było. Teraz zrób inaczej. Postępując podobnie, nie oczekuj innych rezultatów. To musi się zmienić. Ty musisz się zmienić. Zawsze najpierw zapytaj serce, a później konsultuj z umysłem. Gdy zrobisz odwrotnie, to umysł już nie dopuści do głosu serce.

Każdego dnia masz wiele możliwości i sytuacji, które mogłyby odmienić Twoje życie. To odpowiedzi na Twoje prośby i modlitwy. Nie zawsze podane wprost. Czasami są tylko etapem do realizacji tego, czego naprawdę chcesz. Naucz się słuchać ludzi i dostrzegać sytuacje. Nie odrzucaj ich automatycznie, gdy pojawi się strach. Daj sobie chwilę, aby każdą z nich rozważyć. Sprawdź na ile jest spójna z Tobą. Poczuj czy ta propozycja oddala Ciebie, czy przybliża do Twojego marzenia. Jednak daj każdej szansę.

Te myśli z pomysłami i ciekawe inspirujące rozmowy są dla Ciebie. Nie myśl od razu, że Ty nie dasz rady albo, że inni już to zrobili. Spróbuj.

Dziś moje życie wygląda inaczej, bo wiem, że za każdym rogiem kryją się niesamowite możliwości. Czuje się na nie przygotowany, bo przecież afirmuję nowe możliwości, zlecenia czy propozycja biznesowe. To buduje moją wiarę, a ona podsuwa mi myśl, że są to prezenty losu. Przyjmuję i dziękuję za każdy, ale jak to z prezentami, nie zawsze trafiają w nasz gust.

Tak się stało, że ten pozornie najtrudniejszy rok spowodował, że wszystko się zmieniło. Doprowadziłem się do sytuacji, w której zrozumiałem, że pozostały mi już tylko te wskazówki i propozycje od losu, wszechświata, wyższego ja czy Boga. Dzięki temu dziś jestem dużo dalej niż byłem wtedy. I choć dziś wiem, że wcale nie było aż tak źle, to dziś jestem wdzięczny za tamte doświadczenie. Zrozumienia, że nie wszechświat jest przeciw mnie, tylko ja przeciw niemu. I to nie on musi się zmienić, a moje myśli i postępowanie.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni