Dzień 45 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Ciekawe, jak minął Wam dzisiejszy dzień, któremu przypisuję znacznie więcej miłości. Od wielu lat te święto Walentego coraz bardziej wkrada się w naszą kulturę i obyczaje. Piękny dzień. Choć czasami odnosi się wrażenie, że jest takim sposobem na usprawiedliwienie braku miłości w ciągu roku wobec innych i siebie.
 
Przychodzi na myśl pytanie, dlaczego nie świętujemy tak każdego dnia?
 
Uwolnij swoją miłość, bo to jej nadmiar Ci ciąży, a nie jej brak. Tak mocno chowasz ja głęboko w sobie, że Twoje ciało aż krzyczy z bólu z potrzeby kochania. Zaczynasz szukać tej miłości na zewnątrz. Siłą próbujesz wytargać, ją od każdego kto okaże Ci odrobinę zainteresowania.
 
Nawet jeśli ją otrzymasz, to nie potrafisz jej przyjąć do siebie. Rozpływa się i nadal czujesz ten sam brak. Nie może zostać w Tobie skoro Twoje naczynie z własną miłości jest tak szczelnie zamknięte i ukryte przed światem. I najgorsze, że nikt nie ma mapy do tego skarbu, bo to Ty sam zasypałeś go bólem, rozpaczą, goryczą i zalałeś łzami.
 
Przychodzi taki dzień, jak dziś. Nikomu się nie przyznasz, ale wiesz, że czekasz na odrobinę zainteresowania. Na każdą oznakę miłości i choćby jedno serduszko. I choć wiesz, że nic więcej za tym nie stoi, to robisz wszystko, aby zapamietać ten dzień na zawsze. A im mniej tego dostajesz, tym mniej dajesz, a im mniej dajesz tym bardziej się zamykasz. Na siebie, bliskich i obcych.
 
Gdy nie podtrzymujemy w sobie żaru wewnętrznej miłości, to zaczynamy mieć przekonanie, że i nasi bliscy się od siebie oddalają. Z czasem każdy zaczyna żyć swoją podróżą w poszukiwaniu miłości. I być może dlatego nie robimy nic, aby miłość podtrzymać tylko szybko szukamy jej nowego źródełka. Tak rozpadają się związki i rodziny. Nie chcemy być z ludźmi, którzy nie kochają nas.
 
A to wielki błąd. Nikt nas nie pokocha bardziej niż my sami. Miłość jest nam potrzebna do podtrzymania życiodajnej energii. Każdy musi mieć jej dla siebie, aby mógł być człowiekiem. Tak więc nie możemy dać nikomu czegoś czego nie mamy sami. Podarujemy tylko wtedy prawdziwie, gdy sami mamy nadmiar wynikający z kochania samego siebie. Gdy tego nie ma, a chcemy kochać innych, to zubożamy swoje źródełko. Zaczynamy odczuwać brak. Później frustrację, że ci których kochamy nie dają nam tego w zamian. Błędne koło.
 
Miłość zakopana i ukryta w sercach ludzi musi zostać uwolniona. Trzeba przestać skrywać ją przed sobą i światem. Nikt nie może Ci jej zabrać. I choć bardzo obawiasz się skrzywdzenia, to musisz wiedzieć o jednej ważnej rzeczy. Trudno skrzywdzić kogoś kto kocha siebie całym sobą. Ta miłość jest tarczą ochronną, bo osoba kochająca samą siebie niczego nie oczekuje. A gdy nie oczekuje, to nie może czuć rozczarowania.
 
Gdy kochasz prawdziwie siebie, to taką samą miłość dajesz innym. Masz wówczas świadomość, że oni potrafią kochać Ciebie na tyle na ile sami są zdolni kochać siebie. Ich miłość nie może być więc przedmiotem oceny i oczekiwania. Jest. Dokładnie tak – jest. Małe dziecko, które kochasz nad wszystko, kocha Ciebie choć jeszcze tego nie powiedziało. Ono jest miłością. Ty jesteś miłością.
 
Kochanie tylko w taki dzień, jak dziś to psychologiczna zagrywka i próba skomercjalizowania największego daru ludzkiego życia. To wspaniałe święto, ale dla tych, którzy tego jednego dnia radują się z okazji podsumowania kolejnego roku z miłością do siebie i innych. To być może początek odkopywania swojego dla tych, którzy zrozumieli tę tajemnicę miłości.
 
Ważne jest, aby każdy kto o tym wie, nigdy o tym nie zapomniał. Nigdy nie przestawał kochać siebie i innych. Nie zapominał o tym, że trzeba mówić o tym ludziom, aby odradzać ludzkie serca. Pozwolić im uwolnić swoją moc, która jest świętością i światłością. A gdy to uwolnienie przychodzi widać, jak ludzie rozkwitają, bo znika ten ból, który ciągle zapierał im dech w piersi.
 
Wszyscy jesteśmy miłością.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni