Dzień 67 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Dobroć. Nie istniałaby bez zła. Zastanawiam się dziś, jak w dzisiejszym świecie rozpoznać jedno od drugiego. Zło stało się tak subtelne. Zakryte pozornym dobrem. Czy zatem można być jeszcze naiwnym i wierzyć w dobro?
 
Od wielu lat obserwuję świat, który krąży wokół mnie. Rozmawiam, słucham, czytam i patrzę. Odnoszę wrażenie, że dziś wielu ludzi wie lepiej co jest dla nas dobre lub złe. Wiesz? Ja czasami nie wiem. Słyszę jedno, a za chwilę widzę drugie. Pytam się więc, jak mocno ukryje się jeszcze zło pod płaszczem dobra, pod którym jest pełno obietnic, krętactw, zniewalania, wyzysku, kłamstw, ego, walki o władzę i pieniądze.
 
Obserwuję.
 
Świat biznesu, polityki, mediów, religii i wielu spośród nas dopadła niszczycielska moc zła. A że nie chce się ujawnić, to zbiera żniwo nabierając kolejne pokolenia. Czy więc potrafimy rozpoznać jeszcze tą różnicę? Jak często będziemy padać jeszcze ofiarą spektakli i manipulacji? Skoro każdy ma swoją definicję dobrych uczynków.
 
Myślę, że wszystko zaczyna się od prawdziwych intencji. Tego co tak naprawdę ukryte jest we wnętrzu drugiego człowieka. Jak więc rozpoznać faktyczne powody, które stoją za deklaracjami, obietnicami i chęcią pomocy?
 
Obserwować.
 
Nauczyłem się jednej ważnej umiejętności już jako dziecko. Obserwować ludzi. Nie w chwili, w której mam podjąć decyzję i posłuchać intuicji, a zawsze kiedy tylko mam okazję. Widzę ludzi w różnych sytuacjach, które pokazują mi czym się kierują, jak postępują i rozmawiają z ludźmi. Dostrzegam różnicę pomiędzy tym, co widzę na ekranie telewizora, ale też później w rzeczywistości. Zauważam różnicę pomiędzy rozmową przy kawie o życiu, a gdy pojawia się interes. Widzę też, gdy na przykład politycy budzą się ze swoją miłością tuż przed wyborami. Widzę to też z biznesie i codziennych kontaktach.
 
Czy to wystarczy, aby rozpoznać dobro i zło?
 
Oczywiście, że nie. Za każdą rozpoznaną taktyką, powstają nowe i nowe. Szczególnie, że większość ludzi jest zaślepiona i wierzy we wszystko, co im się mówi. Zapomnieli już o tym, że nie można brać wszystkiego, takim jakim jest. Trzeba wrócić do dziecięcego zadawania sobie pytania „dlaczego?”. Czy napewno jest tak, jak mówią?
 
Z drugiej strony prawda jest taka, że większość ludzi potrafi to zło rozpoznać, ale… dlaczego trzeba o tym mówić głośno. Szczególnie, gdy mają sami za tym swój ukryty interes. Idą więc na układ, którym dają się omamić, bo być może coś sami na tym zyskają. Tak więc decydują się na biznesy, których wcale nie czują. Głosują w wyborach, bo mogą komuś dokopać. Zaprzyjaźniają się z tymi, których być może przechytrzą. A gdy zło zostaje rozpoznane, to pojawia się atak i próba niszczenia poprzez strach, groźby lub kolejne uwodzenie. To widoczne jest na całym świecie.
 
Jest jednak jedno wielkie ALE.
 
Jest nim dobro. Zło ma zawsze króciutkie nóżki. Wielu z nas nie raz się o tym przekonało. Dobro za którym idą czyny i działanie w przeszłości pokazują, że w tym jest dobra intencja. To widać u ludzi, w firmach, czy politykach, gdy przez lata pracowali z oddaniem i szczerością na rzecz innych. I wcale nie wyklucza to zarabiania, tworzenia społeczności i organizacji.
 
Jak więc dostrzegać dobro?
 
Trzeba zobaczyć je w sobie. W swoim sercu poczuć wielką miłość. Poznać swoje prawdziwe „ja” i życiową misję. Gdy Twoje intencje są dobre, to i działanie jest dobre. Gdy Twoje działanie jest dobre, to i efekty tego są dobre. Trzeba jednak zacząć być dobrym zawsze. Słuchając swojego serca, które pozwoli podjąć Ci najlepszą decyzję. Dobro jest rozważne i nie poddaje się naciskom, bo wie, że wszystko co dobre wynika z cierpliwości i dobrych emocji.
 
Doskonale wiesz, że większość trudności, jakie spotkały Ciebie w życiu wynikało z tego, że nie posłuchałeś intuicji. Działałeś w panice lub pod wpływem nienajlepszych emocji. Każda sytuacja, gdy poczułeś się oszukany wynikała ze złych intencji ukrytych za obietnicą szybkiego szczęścia. I choć masz te doświadczenia, to nadal im ulegasz.
 
Zawsze najpierw pytaj serce, a dopiero później umysł. Nigdy odwrotnie. Bo gdy najpierw zapytasz umysł, to już nie dopuści serca do głosu.
 
Szukaj więc dobra w sobie. Tym dobrem dziel się z innymi. Nie kieruj się w stronę zła. Dostrzegaj i obserwuj swoje życie. W końcu to Ty kierujesz tym wszystkim, co dzieje się wokół Ciebie.
 
Zło, dobrem otulaj. Nie musisz z nim walczyć, ani go zwyciężać.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni