Dzień 69 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Ego, to największy wróg. Złodziej naszej prawdy o nas samych i naszych prawdziwych pragnieniach. Zaślepia nas chwilowymi zdobyczami, które większość nastawiona jest na natychmiastowe efekty. A gdy nie przychodzą, to wpadamy w złe samopoczucie. Gdy je spełnimy wcale nie czujemy się lepiej i znów szukamy kolejnych sposobów, aby zdobyć uznanie innych i potwierdzić swoją wielkość.
 
Ego nie istnieje w ciszy. Znalazłem ją pomiędzy zdarzeniami, które wciąż się dzieje w moim życiu. Poszukałem jej w medytacji i zagłębianiu się w siebie. Odnalazłem ją z chwilą, gdy zrozumiałem, że prawda nie wymaga uznania i społecznej aprobaty. Ten moment nadchodzi, gdy prawdziwie nauczyliśmy się żyć ze sobą i dla siebie. Gdy niczego nie musimy już nikomu udowadniać, a działanie na rzecz innych wynika z potrzeby podzielenia się tą prawdą z tymi, którzy jej szukają.
 
Ego przychodzi, gdy za wszelką cenę próbujemy osiągnąć wszystko, co sprawi, że zostaniemy zauważeni i docenieni. Gdy każda decyzja kalkulowana jest na potrzeby wywarcia wrażenia. Ten moment nadchodzi, ale jego smak nie jest taki, jakiego się spodziewaliśmy. Szukamy więc materialnych pokarmów dla ego, które wydaje się krzyczeć, abyśmy nie przestawali zadowalać siebie tym, co zewnętrzne.
 
Ego zasłania piękno naszego życia. Wywołuje gonitwę i walkę z tym, co stoi na jego drodze. A często jest dobrem, które przychodzi do naszego życia. Nie mamy w tym żądnego interesu, bo działając pod dyktando ego budujemy dla siebie mur. Im wyższy, tym trudniej z niego się wydostać. Gdy więc próbujesz w niewłaściwy sposób pozbyć się ego, to cierpisz jeszcze bardziej.
 
Ego jest Twoim własnym tworem, a Ty jego niewolnikiem. Jego głos stał się silniejszy niż Twój własny. Czasami nawet nie wiesz już jak brzmi Twój prawdziwy. Ego bardzo często powoduje mętlik w Twoich myślach i sam nie wiesz już które z nich są właściwe.
 
Ego jest sprytnym oszustem, który niczym się nie zadowoli. Będzie szukało kolejnych sposobów, aby utrzymać Ciebie pod swoim władaniem. Zaczniesz tworzyć nierealne wizje i historie, które będą miały podnieść Twój status społeczny lub podnieść Twoją rangę. Będzie za Twoim pośrednictwem snuła nieprawdę i wykorzystywała ją przeciw tym, którzy nie wspierają poczucia, że jesteś kimś. W ten sposób stworzy zakłamany obraz poczucia własnej wartości. Będzie widoczne na zewnątrz, ale zupełnie nie będzie go w środku. Do czasu, aż przejmie nad Tobą całkowitą kontrolę.
 
Ego usunie z Twojego życia wszystkich, którzy niszczyli jego piękną wizję świata dla Ciebie. Ten obraz kreuje tylko wtedy, gdy cel i marzenia, które masz nie są Twoje. Wynikają one z obserwacji ludzi, których status chcesz osiągnąć. Ego uznaje, że aby stać się nimi musisz mieć to, co oni. Gonisz więc za ułudą tego, co wcale nie sprawia Ci przyjemności, gdy to realizujesz. Problem w tym, że nawet, gdy tak się stanie, to ego nie pozwoli Ci nikomu się do tego przyznać. Będzie chciało znaleźć dla Ciebie kolejne powody, abyś udowodnił innym swoją wartość.
 
Ego niszczy Twoją prawdę i miłość do siebie samego. Sprawia, że obraz siebie, który pozornie lubisz jest jedynie sprytną kreacją kogoś kim musiałeś zacząć się stawać. Gdy więc zostajesz sam, to kończy się spektakl ego i pojawia się wielki ból. To rozpacz i zmęczenie spowodowane uświadomieniem sobie, jak nie wiele zrobiłeś, aby je zaspokoić. I nadal nie czujesz się prawdziwie szczęśliwy.
 
Ego zacznie się bać, gdy zostawisz je same w ciszy. Gdy zaczniesz dostrzegać jego głos i odmawiać mu tego, co nie jest spójne z Twoją prawdą, wartościami i misją. Z czasem będziesz widział, jak zmienia się Twój świat, który nareszcie uwolni się od obłudy, którą sam stworzyłeś. I to będzie Twoje prawdziwe zwycięstwo, bo zostaniesz sobą. Nie będziesz szukał już braw, bo pojawią się same, gdy zaczniesz tworzyć wielkie rzeczy z potrzeby serca, a nie kłamstwa.
 
Kreuj więc wizje dla siebie. Otaczaj się wyjątkowymi rzeczami i cudownymi ludźmi dla siebie. Ludzie zobaczą to w Tobie sami. NIe trzeba będzie o tym krzyczeć. I wcale nie oznacza to, że musisz się chować. Masz być widoczny, ale za to, co robisz, a nie za to, co mówisz dla przypodobania się im. Nie będziesz musiał już z nikim walczyć, a więc znikną ludzie, których nazywać będziesz wrogami. Poczucie gonitwy i ciągłego rozczarowania zamienią się realizowanie swoich potrzeb. Musisz jednak wiedzieć czego tak naprawdę chcesz. A później pracować w ciszy, a krzyczeć za Ciebie będą efekty Twojej pracy.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni