Dzień 77 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Czy wiesz już dlaczego żyjesz w wewnętrznym zamknięciu? Dlaczego czasami masz wrażenie, że wybuchniesz? Co tak naprawdę nie pozwala Ci być sobą? Czego tak bardzo się boisz, że nie potrafisz cieszyć się swoim życiem? Nadal tego nie czujesz?
 
To skrywane emocje paraliżują ludzi. Wmówiono Ci, że „trzeba być twardym, a nie miętkim”. Całe życie słyszysz, że lepiej nie okazywać emocji i uczuć, bo to robią słabi ludzie, którzy nie mają kontroli nad sobą. Tylko kto to wszystko mówi? Zamknięci w sobie ludzie, którym ktoś wmówił to samo. Bywa, że stało się to z powodu traumatycznego doznania, ale o tym nie mówią. Przekonują tylko innych, że emocje trzeba tłumić. I umierają za życia.
 
Spróbuj powiedzieć radosnemu dziecku, że ma przestać się radować i świetnie bawić. Nie zobaczysz na jego twarzy nic prócz bólu i rozczarowania. Prawdopodobnie rozpłacze się, a więc znów okaże swoje emocje, które spróbujesz krzykiem powstrzymać: „czego ryczysz?”. Gdy tak będzie działo się za każdym razem, to w końcu te emocje zostaną wyeliminowane. Pozbawione ich dziecko wkroczy w świat dorosłych, który okaże się dla niego brutalny. Nie będzie go rozumiało, bo jedynie co będzie widziało, to czerń i biel.
 
Taki wyschnięty kwiat bez wyrazu. Pozbawiony kolorów i sensu życia. Jest, ale nie ma w nim sensu, bo nie odczuwa. Nic?
 
Odczuwa, bo każdy ma w sobie tęczę emocjonalną. Uczucia na każdą okazję. Trzyma je tylko zamknięte pod kluczem. Jednak ta zardzewiała kłódka pewnie pęknie, gdy trafi na bodziec wyzwalający. Nikt bowiem nie jest w stanie martwym za życia. Dlaczego więc tak bardzo siebie ranisz i krzywdzisz? Czy nie czujesz, że to nie ma sensu? Nie widzisz, że szczęśliwi ludzie nie kryją swoich emocji?
 
Nie robię tego od… „nigdy”. Czasami słyszę, że nie ma we mnie tajemnicy, bo wszystko widać, jak na dłoni. No i…? Tak jestem jedną wielką emocją. To dzięki nim mogę być sobą. Niczego nie muszę ukrywać. Nikomu nic udowadniać. A ten wewnętrzny kalejdoskop uczuć jest pięknem, które kocham. Jestem kim jestem. Tworzy mnie wszystko co odczuwam i doznaję. To ja.
 
Kryjąc to piękno oszukujesz sam swoje życie. Chcesz grać kogoś silnego i niedostępnego, ale żadna w tym siła, a jedynie gra, która Ciebie obnaża. Nie wiele w tym prawdy i szczęścia. Wszystko wykreowane i pozbawione barw, bo jeśli nie ma w tym smutku, łez, radości i nieskrywanej radości, to jaki jest sens bycia?
 
A przecież możesz robić to, co chcesz i jak chcesz. Możesz śmiać się kiedy chcesz, tańczyć kiedy chcesz, płakać kiedy chcesz, być mięczakiem kiedy chcesz, skakać kiedy chcesz, śpiewać kiedy chcesz, krzyczeć kiedy Twoje serce krzyczy! To jesteś Ty!
 
W tym momencie, w którym to odczuwasz. Czyż nie jest to piękne, gdy czujesz się wolnym człowiekiem, bo możesz robić i czuć co chcesz? Kto Ci zabroni? A tak inni ludzie. Co sobie pomyślą, gdy czujesz się szczęśliwy, ale lepiej tego nie pokazywać, bo obgadają? A gdy jesteś smutny, to przecież tego nie pokażesz, bo teraz moda na radosnych i uśmiechniętych. Złości lepiej też nie okazywać, gdy czujesz ją całym sobą, bo to słabość, której Ci zakazano.
 
Uschniesz bez tego. To niczym składniki mineralne w Twoim organizmie. Potrzebujesz emocji, jak tlenu. Gdy je tłumisz, to stają się toksynami, które zatruwają Twoje życie i ciało. Tworzysz jedynie złudną powłokę szczęścia, która wewnątrz gnije, bo obawia się przyznać do piękna, które w sobie nosi.
 
Jeśli to ma być najlepszy prezent w Twoim życiu, to niech od dziś będą nim emocje. Niech na nowo Ciebie ogarną. Nie skrywaj tego, co prawdziwie czujesz, bo tylko tak możesz poczuć prawdę. Z niej płynie tak wiele miłości wobec siebie, że wszystko inne nie ma sensu. A gdyby tak wszyscy to odkryli, to ten świat wyglądałby zupełnie inaczej.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni