Dzień 8 z 365 DOBRYCH DNI

Taki, to sobie był dzień. Ósmy dzień roku dwa tysiące osiemnastego, który przyniósł w Warszawie iście barcelońską pogodę. I choć mróz szczypał w noc, to uśmiech mam dziś od ucha do ucha. Tylko nie wiem czemu ludzie, których dziś miałem nadal mieli niezadowolone miny. Jakby zapomnieli już o postanowieniach noworocznych i przygnębiła ich myśl, że do 2019 roku zostało aż 357 dni.

Znów nie wyszło, bo nie poszli na siłownie, nie zaczęli nowej pracy, związku i diety. Będą musieli czekać aż 357 dni, aby znów w nowy rok poczuć siłę, która da im nowy początek. Oczywiście wiadomo, że nie zmieni nic. To nie od nowego roku zależy, jak wygląda Twoje życie dziś. I choć już o tym pisałem, to przypomnę, że Twoje szczęście nie zależy od daty, a od tego, jakie decyzje podejmujesz dziś, teraz, tu.

Dziś rozmawiałem też z jednym klientem o Indywidualnych Spotkaniach Rozwojowych. To takie pierwsze spotkanie, gdzie mamy okazję się poznać i zrozumieć na czym każdemu z nas zależy. Poznałem jego oczekiwania i ja powiedział o tym, co mogę razem z nim zrobić, aby mógł uzyskać zamierzony cel. Powiedział mi coś czego już dawno nie słyszałem: „gdybym tylko mógł cofnąć czas”. Znacie to? Od razu przypomniał mi się cytat Carla Barda „Choć nikt nie może cofnąć się w czasie i zmienić początku na zupełnie inny, to każdy może zacząć dziś i stworzyć całkiem nowe zakończenie”.

Pamiętam, jak jako dziecko fascynowały mnie podróże w czasie. Oglądałem wiele filmów, które pokazywały, jak ludzie przenosili się w czasie. Żyłem z dziecięcym przekonaniem, że taki dzień nadejdzie. Aż w końcu przyszło zrozumienie, że takie maszyny póki co oficjalnie nie istnieją. Zacząłem więc szukać innego sposobu dla zaakceptowania upływającego czasu i popełnianych błędów.

Wiedziałem już, że nie cofnę czasu niezależnie od tego ile Sylwestrów już upłynęło. Ta informacja sprawiła, że przestałem żyć złudzeniem, że coś lub ktoś może odmienić moją sytuację. Być może dlatego wcześniej obarczałem innych ludzi tym wszystkim co działo się niedobrego w moim życiu. Problem w tym, że nie powodowało to zmiany na lepsze w codzienności. Jedynie co czułem to tylko większą frustrację, ale i ciekawość, bo wiedziałem, że gdzieś istnieje wytłumaczenie. Szukałem i znalazłem je w sobie.

Odpuściłem. Tak po prostu odpuściłem przeżywani niepowodzeń, które automatycznie wywoływały we mnie złość i niechęć do wszystkiego co miałem wokół siebie. Odpuściłem ze świadomością, że nadszedł czas na to, aby akceptować porażki i trudności. Czy było to łatwe? Oczywiście, że nie. Początki były bardzo trudne. Bywał czas, że ciągle płakałem i nie nadawałem się w ogóle do bycia częścią społeczeństwa. Jednak w tym samym czasie budziło się we mnie coś nowego. Ktoś kiedyś nazwał to „czasowstrzymywacz”.

Wiedziałem już wtedy, że czas nie istnieje. Uzupełniłem to akceptacją, że nie muszę wstrzymywać czasu, a tym bardziej cofać się do przeszłości, aby cokolwiek zmieniać. WOW!!! WOW!!! WOW!!! Było jak miało być. I nic już z tym nie zrobię. Jedynie co mogę zrobić, to wyciągnąć pozytywną lekcję z tego czego doświadczyłem i pójść dalej.

„Dziś jest nowy dzień. Dziś są nowe możliwości”, mówił Andrzej Fisher. Tak. Właśnie tak jest. Było co było, a dziś mogę zacząć od nowa tylko lepiej. To że czasami dostajemy od życia po ryju, to nie oznacza, że trzeba od razu odpuścić szczęście, jakie ono przynosi. Możemy zmienić jego zakończenie, bo to od nas zależy, jak będzie wyglądało „dziś”. Dziś biedny, jutro bogaty. Wczoraj smutny, dziś szczęśliwy. Coś poszło nie tak, to dobrze, bo możesz zacząć od nowa. Lepiej i skuteczniej. To jest prawdziwy cud, którego wielu ludzi nie dostrzega. Choć spotyka się z nią w każdej chwili. Nie widzisz tego? Wywal się na ulicy. Nawet nie wiesz, jak szybko się podniesiesz i pójdziesz dalej. Jest szansa, że nikt nie zauważy. To nowy początek.

Nigdy nie jest tak źle, aby nie można zacząć od nowa. Dla siebie. A jak nie wyjdzie? To zaczniesz jeszcze raz. Tak jak będzie kolejna wiosna i dzień. Bo choć czasami świat zamiera, to budzi się na nowo, aby ponownie okazać się pięknym. Czy to jest łatwe? Oczywiście, że nie, bo jest to zarezerwowane dla wytrwałych i pełnych wiary ludzi w siebie. To odkrycie we własnym życiu zawsze jest odkryciem, które dostępne jest tyko wtedy, gdy szczerze pragniemy lepszego życia dla siebie. To to pragnienie jest kluczem do okrycia prawdy o magii nowego dnia, który niesie nową szansę, bez konieczności cofania czasu.

Było, jak było. Jest jak jest. Będzie, jak postanowisz.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni