Minęło 365 dni, a dziś jest dzień pierwszy z nowych 365. To niby początek, a jednak kontynuacja wspaniałego życia. Wczoraj podsumowałem #365dobrychdni, a jednocześnie zacząłem nowy projekt. To moja 4 książka. Jak to czwarta? 😂

Druga już skończona, a trzecią piszę. CZWARTA będzie hitem, bo napiszecie ja razem ze mną. Oczywiście tylko ci, którzy będą chcieli razem ze mną tworzyć te 365 DOBRYCH DNI. Jak będziemy wspólnie pracowali? Po pierwsze, to wytrwale przez 365 dni. Każdego dnia tutaj na fanpage poznacie kolejny rozdział książki. Jednak on sam w sobie będzie jedynie jego początkiem. Drugą część każdego rozdziału stanowić będą Wasze komentarze i życiowe historie powiązane z tematem. Wybiorę te najciekawsze i dołączę do książki. A co jeśli nie będzie komentarzy? Nic. Tak po prostu ma być. Liczę na Wasze wsparcie i zaangażowanie.

To ważny moment, bo zaczynamy 🤗🤗🤗

Dzień 1 z 365 DOBRYCH DNI

Podsumowując 2017 rok zdałem sobie sprawę, że dokonałem wielu wspaniałych podróży, które stały się częścią moich wspomnień. I nie chodzi tylko o wyjazdy do Barcelony, na Kretę czy Madrytu. To głównie podróże po krainie swoich marzeń i fantazji. To właśnie tam znalazłem inspirację do wielu nowych projektów i działań, które krok po kroku odmieniają moje życie. Tym chcę nadal i jeszcze bardziej inspirować ludzi. Pomyślałem w tym podsumowaniu, że dobrze, aby kolejny rok był rokiem relacji. Tego nam brakuje wszystkim, bo świat chyba oszalał.

Sam chyba w tym nie uczestniczę, bo już dawno zdałem sobie sprawę, że kocham ludzi. Tacy, jakimi są. I choć często tego nie rozumieją, to mam wobec wszystkich dobre intencje. Jednak świat stał się tak bardzo podejrzliwy, że chyba już każdy stał się wrogiem. nawet przyjaciel odchodzi, gdy powiesz mu prawdę lub odważysz się zrobić coś czego on nie zrozumie. A przecież nie ma większej wartości niż ludzie, którymi się otaczamy. To w tym jest część naszej ludzkiej mocy, aby mieć blisko siebie ludzi, którzy pójdą z nami, a my za nimi. Tacy, którzy nas rozwijają, a my wspieramy ich w działaniach, które mają przynieść realizację marzeń.

Dziś mam wrażenie, że jeden z drugim nie lubi się dla zasady. Jakby każdy stawał się automatycznie wrogiem, gdy tylko nie myśli tak jak my. Gdy postępuje zgodnie z własnymi, a nie naszymi zasadami. Jakby wszystkim zabrakło zrozumienia i akceptacji.

Gdzie jest ten świat, w którym byliśmy blisko siebie. Być może ukrył się za murem ze smartfonów i komputerów. Gdzie oddziela nas wszystkim materialność i materialny interes. A przede wszystkim, a na “tych” i na “tamtych”. Tych lepszych i tych, którzy jeszcze nie odkryli swojego powołania, ani misji życiowej. Następuje coraz większe rozwarstwienie nawet w najbliższym otoczeniu. Nie ma już tych przyjaźni, które przed laty cementowały wspaniałe idee i wyzwania. Dziś wielu mówi o wykorzystaniu i braku zaufania.

Słowo “przyjaciel” stało się czymś drogocennym. Co szanujemy i pielęgnujemy. Nie wielu nazywamy przyjaciółmi, bo nie rzucamy już tym słowem wobec każdego. Tak odmienił się świat, że obarczamy nowo poznane osoby przekonaniami wyniesionymi z poprzednich znajomości. Niestety w większości przypadków są to niemiłe doświadczenia. Zamiast dać komuś czystą kartkę, to patrzymy na niego z dystansem. Zabieramy sobie wówczas spontaniczność i otwartość w poznaniu drugiej osoby.

Inni nadużywają tego słowa. Każdego nazywają “przyjacielem”. To wynik coraz większej samotności, która pojawia się w sercach ludzi. To brak wewnętrznej miłości, którą pragną uzyskać od drugiego człowieka. Niestety na siłę, co kończy się zawsze smutnym końcem. Takie wyrywanie miłości i poczucia bezpieczeństwa nigdy nie kończy się dobrze dla nikogo.

Dziś dobre relacje tworzy się na bazie zaufania i otwartości. A nie każdy przecież musi nas lubić i nie wszystkich my musimy darzyć wielką sympatią. Jednak warto wybierać sobie ludzi, którzy są lepsi od nas samych. To szansa na to, że zyskamy i rozwiniemy nasze umiejętności. To zawsze nowe spojrzenie na życie, którego być może byśmy nie doświadczyli. Nie warto pozwalać sobie na to, aby najbliższe otoczenie ciągnęło nas w dół. A o tym decydujemy tylko my. Tylko Ty.

Pamiętam, że Paulo Coelho powiedział, że “nawet gdy przyjaciel działa wbrew tobie, wciąż jest twoim przyjacielem”. Takich chcę i mam przyjaciół. Potrafią powiedzieć mi wprost, ale uczciwie, że nie wszystko jest OK. I ja potrafię im uświadomić, że błądzą i czas wrócić na właściwą drogę. Wtedy dobrze się poznajemy. W takich sytuacjach część odchodzi, a to znak, że czas pozwolić im odejść. Nie zrozumieli, że mogli zyskać nowe spojrzenie. Nic więcej.

Marzy mi się świat, w którym relacje między ludźmi są silniejsze i ważniejsze niż pieniądze i własne interesy. Jestem przekonany, że każdy zyskałby zdecydowanie więcej niż ma teraz. Każda branża i życie prywatne opiera się o dobre relacje, a więc po co hamować ten wyjątkowy dar pojednania, który każdy z nas nosi w sobie. Potrafimy okazywać sobie te emocje w wielu sytuacjach. Szkoda tylko, że tych trudnych i tragicznych. Może dzięki Tobie i mi, to się wreszcie zmieni. Co Ty na to?