Dzień 103 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Nigdy nie pytaj o drogę tych, którzy jeszcze nią nie szli. Zawsze zakończy się to “gdybaniem” lub “wymądrzaniem”, a nie sensowną wskazówką, która pozwoli dość Ci tam, gdzie chcesz dojść i Ty.
 
Od zawsze kierowałem się tą swoją zasadą. Wynikała ona z przekonania, że zawsze należy otaczać się ludźmi mądrzejszymi niż my sami, bo wówczas zyskujemy. Dlatego do wielu swoich życiowych wędrówek wybieram ludzi, którzy mogą pokazać mi więcej, powiedzieć mi więcej i nauczyć mnie więcej. Do swoich zespołów poszukuje ludzi, którzy mają kompetencje w określonych obszarach, aby uzupełniać to w czym sam nie czuje się najlepiej. Wiem, że mogę pytać ich o drogę, aby zrobić wszystko możliwie najlepiej.
 
To jednak wymaga od człowieka pokory i uporania się ze swoim ego. Jest to konieczne, aby móc powiedzieć “przepraszam, ale tego nie wiedziałem. Czy możesz mi pokazać, jak zrobić to lepiej?”. A z tym większość ludzi, których spotkałem w życiu miała problem. Po pierwsze z tym, aby poprosić o pomoc. A po drugie, przyznać się do niewiedzy. To ostatnie brzmi dla wielu, jak oznaka słabości. W rezultacie jest nie tylko oszczędnością czasu, ale przede wszystkim wielką mądrością. Jak wiesz “kto pyta, nie błądzi”.
 
Sztuką jest jednak dokonywać słusznego wyboru odpowiednich osób. A to potrafi każdy w prostych życiowych sprawach. Doskonale wiemy, że gdy chcemy po raz pierwszy polecieć do Barcelony lub USA, to pytamy tylko tych, którzy tam byli. I to więcej niż raz. Jeśli chcesz kupić swoje wymarzone auto, to wiesz, że nie będziesz pytał tych, którzy nigdy auta nie mieli, a tym bardziej nie mają o nich pojęcia. Niby takie oczywiste, ale nie zawsze.
 
Przy większych i ważniejszych decyzjach ludzie niestety opierają swoją decyzję o swój brak wiedzy, o osoby, które nie wiele więcej wiedzą od nich, albo w ogóle nie powinny wypowiadać się w tym temacie. Bardzo często ludzie odpuszczają prośbę wobec osób popularnych i znanych. Biznesmenów lub autorytetów, którzy mogliby pomóc, ale wychodzą z założenia, że tak się nie stanie. Prawdą jednak jest to, że prawdziwy lider i dojrzały człowiek z chęcią podzieli się wskazówkami, które pomogą zacząć. A jeśli chcesz więcej, to trzeba będzie poprosić o rachunek, bo doświadczenie jest cenie. Szczególnie, że samemu można uniknąć wiele większych kosztów.
 
Ty również nie domawiaj, gdy zostaniesz poproszony o wskazanie najlepszej drogi. Jednak tylko pod jednym ważnym warunkiem: znasz drogę i byłeś już tam. W przeciwnym wypadku odpowiedz wprost, że nie wiesz, jak dojść. Możesz też wskazać osobę, książkę lub miejsce, gdzie znajdzie odpowiednią poradę.
 
Poszukiwanie odpowiedniej drogi bardzo często nie jest łatwe. Człowiek potrzebuje dobrych i sprawdzonych drogowskazów. Nie wprowadzaj go nigdy niepotrzebne tarapaty tylko dlatego, że chciałeś wyjść na wszechwiedzącego. Nie ma nic złego w tym, że tej konkretnej drogi jeszcze nie przeszedłeś. A jeśli chcesz faktycznie pomóc, to zaproponuj, że pójdziecie razem i poszukacie tej drogi. Nauczysz się czegoś Ty, a i on znajdzie drogę mają nowego kompana swojej podróży.
 
Nigdy nie pytaj o drogę tych, którzy jeszcze nią nie szli. Idź śladami tych, którzy wydeptali je dla Ciebie. A Ty sam nie zacieraj za sobą śladów, aby inni mogli podążać śladem Twoich sukcesów, które pozostaną puntami orientacyjnymi dla tych, którzy dojdą tam, gdzie byłeś i Ty.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni