Dzień 12 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Zmienić świat. Tak to marzenie wielu ludzi. Moje też. Kiedyś. To niesamowite, jak dałem się również wciągnąć w te niebywałe oszustwo na skalę światową. I choć brzmi to, jak teoria spiskowa, to uważam, że ktoś wcisnął miliardom ludzi niezły bajer. Na jego szczycie stoją piękne miss świata i univers, które jak mantrę powtarzają “chciałabym zmienić świat”. I brawa!
 
Działamy tak wszyscy. Poznaliśmy w swoim życiu miliony sposobów, jak dbać i zbawiać świat. Sprzątanie świata, zbiórki pieniędzy, kopanie studni w Afryce i wieszanie się na drzewach w obronie żabki ropuszki. I choć wiem, że brzmi, to jak sarkazm, to wiem, że jest to potrzebne. Tylko z jakiego powodu nikt nie mówi nam, jak zbawiać… samego siebie.
 
Wmówiono nam, że egoizm jest czymś złym. Tak? Przepraszam, ale każdy z natury jest egoistyczny. Niezależnie od przekonań w ostatecznych i ekstremalnych warunkach myśli o tym, jak uratować siebie. To podpowie nam umysł, bo jego funkcją jest nas chronić. Z tego samego powodu na pierwszym miejscu pierwszej pomocy jest mowa o tym, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Takich przykładów mógłbym wypisać wiele, ale doskonale wiesz wewnątrz siebie, że tak jest.
 
Odwrócili naszą uwagę, abyśmy przestali zabiegać o swoje szczęście i własne bezpieczeństwo. Tak tworzy się ruchy społeczne, które skupiają się w określonej idei, która ma w celach zmienić świat. I tak każdy od dziecka wierzy, że praca dla innych jest drogą do bogactwa i zbawienia. I znów powtórzę. Tak pomaganie jest wspaniałe i nie neguję szlachetnych działań, które mają pomóc tym, którzy tego potrzebują, bo sobie nie radzą.
 
Tylko odpowiedz sobie szczerze, czy dobrze czujesz się z tym, że ciągle pomagasz innym? A gdzie w tym wszystkim jesteś Ty? Nie masz czasu na swoje pasje, a więc zaczynasz mówić, że nie masz żadnych. Twoje marzenia zniknęły, bo Twoje myśli poszły w zupełnie innym kierunku. Kobiety zapomniały już o swoich wartościach i potrzebach, aby poświecić się rodzinie. Mężczyźni zapracowani tyją i brakuje im uśmiechu dla żony, gdy wracają do domu.
 
Kiedyś zmęczony powiedziałem swojej żonie, że to ja mam być szczęśliwy. Wyobrażacie sobie jej zaskoczenie. Normy społeczne zakładają, że każdy robi szczęście dla innych tylko nie dla siebie. A to przecież absurd! To ja mam być szczęśliwy, bo jak ja będę szczęśliwy, to i ona i Julia będą szczęśliwe. To moja radość z życia przełoży się na to, że będę wracał z pracy z uśmiechem. Cieszył się i robił wszystko z zapałem, gdy i one są szczęśliwe. I nie koniecznie dla mnie, ale dla siebie.
 
Niby to pomagania jest takie wspaniałomyślne, a jednak wielu ludzi nie zaznaje z tego powodu szczęścia. Dlaczego? Chcieli zmienić świat, ale nie udało im się zmienić siebie. Nie można dać komuś czegoś czego nie ma się wobec siebie. Nie można dać komuś miłości, jeśli nie ma się tej miłości do samego siebie. Nie dam spragnionemu szklanki wody, jeśli sam jej mieć nie będę.
 
I wiecie kto mnie tego nauczył? Ta, która urodziła się 10 lat temu. Julia. To jej dzieciństwo pokazało mi to, co później znalazłem w słowach Mahatmy Gandhiego “Nasza ludzka wspaniałość nie leży tak bardzo w możliwości zmienienia świata, jak w byciu zdolnym do zmienienia samych siebie”. To dzieci, tak samo jak Julia walczą o siebie. Są egoistyczne i myślą tylko o sobie. One chcą jeść, gdy Ty masz ulubiony serial. To one chcą się bawić, gdy Ty idziesz spać. To one robią w pieluchę, gdy właśnie wychodzicie na spacer. To one mają czas, gdy Ty śpieszysz się do pracy. Dzieci pokazują nam, jak ważni jesteśmy dla siebie samych. A gdy nauczymy się walczyć o siebie zmieni się świat wokół nas. Tak, jak zmienia się nasz świat, gdy przychodzą na świat.
 
Nie wierze od lat w szczerą i prawdziwą zmianę świata, jeśli nie dokonamy tej zmiany u siebie. U SIEBIE! Zmiana świata zaczyna się w naszym sercu, a później umyśle. Najpierw my sami musimy uwierzyć w swoją wartość, aby ludzie wokół nas zmienili siebie. To nasza siła może poruszyć morza i góry, aby cokolwiek dotknęło tych, którzy nadal wierzą, że tylko robienie dla innych coś pomoże. To próżne i nieprawdziwe. To tylko chwilowe działania, które zmieniają życie innych, ale nie nasze. I teraz czas, aby zadbać o samych siebie i swój mały wielki świat.
 
To, co zmienimy w sobie będzie miało kolosalny i zdecydowanie większy wpływ na świat niż próba siłowego zmieniania ludzi wokół nas. To wywoła jedynie opór, bo ludzie pójdą za propozycją zmiany tylko wtedy jeśli zobaczą naszą przemianę. Z tego powodu żona nie zmieni zachować męża, a ojciec swoich dzieci lub pracodawca swoich pracowników, jeśli nie zmieni własnego postępowania i postrzegania świata. I choć niby każdy wie, jak ten świat powinien wyglądać, to często sam się do tego tych wizji nie stosuje.
 
A więc jedyne co możesz zrobić, to zacząć od siebie. I już. Proste. Bądź prawdą. Bądź miłością. Bądź sobą.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni