Czas. Wszechświat. Tak określone słowa dla tak mało określonych znaczeń. Do tego stopnia, że nawet nie wiemy, jak wiele jeszcze nie wiemy. Nie wiemy, gdzie jest ich granica, a jeśli jej nie ma, to tym bardziej oddalamy się od poznania odpowiedzi na to, czym są.


Jak więc zdefiniować życie. Chcemy wierzyć, że wiemy o nim wiele, ale to możliwe tylko wtedy, gdy założymy, że poznaliśmy jego granice. Gdy jednak przyjmiemy, że życie ich nie ma, to gdzie jesteśmy w poznaniu ludzkiego umysłu, ducha i ciała. Nawet gdybyśmy ograniczyli się tylko do materii, to nawet jej jeszcze nie potrafimy ostatecznie zrozumieć. A fizyka, która doszła już tak daleko, opisuje tylko to, co zbadane i poznane. Jednocześnie dostarcza coraz więcej pytań, które obnażają pychę poznania.


Czas. Wszechświat. Tak trudno jest zrozumieć ludzkości zależności społeczne, które są jedynie społecznymi granicami tworzonymi przez człowieka. Uznajmy miłość za coś bliskiemu Bogu, a nie rozumiemy ani jednego, ani drugiego. Jednocześnie przypisując sobie prawo, aby stawiać się ponad tym wszystkim. Stawiamy teorie i tworzymy przekonania, które mają określić coś, w co uwierzą jedni, a nie uwierzą drudzy.


Małość człowieka jest jedynie jego wielkością, z której nie potrafi należycie korzystać. Dostrzega to, co być może niedostrzeżone dla czegokolwiek na ziemi, a nie dostrzega tego, czego nie chce dopuścić do swoich myśli. I choć próbujemy podbijać wszechświat, ukraść dla siebie część czasu z miliardów lat istnienia, a Boga widzieć wedle własnych przekonań, to wciąż zwykłe życiowe sprawy codzienności są dla nas zagadką.


Być może okaże się, że zanadto poświęcamy uwagę poznaniu i zrozumieniu, a za mało samemu doświadczeniu. Być może to, co nieodkryte i pozostaje tajemnicą, istnieje tylko w nas, a my musimy zaakceptować, że jesteśmy tego częścią. Gdy przestajemy na siłę szukać i błądzić w tej plątaninie zawiłych pytań, to wszystko ujawni nam się samo. W końcu największe odkrycia ludzkości pojawiały się w nas w chwilach niespodziewanych. Tak bardzo zaskakiwały nasze umysły w ciszy, gdy pozbawieni byliśmy myśli. Nawet najgłębsza wiara rodzi się w człowieku, gdy ten pozbawiony myśli i poczucia bezbronności chyli się ku Bogu. Najpiękniejsze gwiazdy i galaktyki widać tylko przy czystym niebie. Tak prawdę o człowieku widać tylko przy czystym sercu i umyśle.


Czas. Wszechświat. Śmierć. Miłość. Bóg. Człowiek. Życie. Po co nam wiedzieć czym są, skoro nawet nie czujemy się ich częścią. Nie dostrzegamy ich w codzienności, w chwilach, a dajemy się zwieść ludzkiej chciwości karmionej żądzą posiadania i panowania nad wszystkim. Czas. Wszechświat. Bóg. To wszystko pozornie jest ponad nami i niezrozumiałe, bo jesteśmy tego częścią. Być może właśnie teraz patrzymy i czujemy, choć nie widzimy i nie odczuwamy, czegoś naprawdę wyjątkowego. Jedności.