Dzień 14 z 365 DOBRYCH DNI!
 
“Ciekawość, to pierwszy stopień do piekła” – jak ja dawno tego nie słyszałem. Dziś, gdy byłem w sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podczas 26 finału usłyszałem to ponownie. Aż mnie zmroziło, gdy za moimi plecami padło zdanie, które miało mnie zniechęcić od dziecka do zadawania pytań. Tym razem powiedziała, to mama do synka, który zapytał o coś dla niego ważnego. Nie usłyszałem, ale widziałem jego reakcję, gdy się odwróciłem. Rozczarowanie.
 
Czy ja też tak wyglądałem, jako dziecko? Czy Ty również słyszałeś, to w swoim życiu? Z pewnością.
 
To jedno z największych kłamstw ludzkości. Wymyślone przez dorosłych, którzy nie znają odpowiedzi na pytanie. Takie czarodziejskie zaklęcie pozwalające im się wykręcić z własnej niewiedzy. Tak zabija się chęć poznawania świata i odkrywania poprzez wrodzoną ciekawość. Robiono, to naszym rodzicom, a teraz wielu z Was robi, to sobie i swoim dzieciom.
 
Dla mnie ciekawość, to jeden ze 101 przyjaciół. I nigdy nie pozwoliłem sobie jej odebrać. Być może dlatego wielu sprawach nie dałem sobie wmówić i narzucić wielu poglądów. Zawsze na własną rękę szukałem ważnych dla mnie informacji. I być może dlatego przeczytałem ponad 1000 książek, z których wyniosłem wiedzę większą niż na niejednych studiach. Ciągłe poszukiwania odpowiedzi na to, co mnie pociąga sprawiły, że nie zatraciłem w sobie dziecięcej ciekawości świata, który mnie otacza.
 
Żadna standardowa edukacja nie da Ci w życiu, co własna ciekawość. Szkoła i studia choć kształcą wielu wspaniałych ludzi, to jednak bardzo mocno ogranicza. Tylko nielicznym udaje się wyjść poza schematy. Odkrywają, to czego nikt inny nie wiedział. Tylko dlatego, że nie poprzestawali na aktualnej wiedzy, ale chcieli wiedzieć więcej i co dalej. Ta ciekawość, choć często tłamszona, to tkwi w nas tak mocno, że czasem powraca. Szczególnie wtedy, gdy pojawi się temat bliski naszemu sercu.
 
I żeby była jasność. Ja nie mam tutaj na myśli wścibstwa, czyli ciekawości prowadzącej do zaglądania w cudze życie. Taka ciekawość być może dostarcza, jakiś informacji, ale nie sprawi, że nasz świat zmieni się na lepszy. Tak jak już pisałem, trzeba zająć się swoim życiem i ciekawością, która może dostarczyć nam prawdy o nas samych.
 
Dla mnie, podobnie jak dla Alberta Einsteina, ciekawość to cud. Napisał, że “to cud, że ciekawość jest w stanie przetrwać formalną edukację”. Dlatego ciekawi świata ludzie, nie kończą nigdy swojej edukacji. Ciągle się kształcą i szukają nowej wiedzy w tym zmieniającym się świecie. A najlepszym sposobem jest zadawanie pytań. I choć niektórym wydaje się to denerwujące, to ja już tam mam. Pytam tak długo i tak wielu osób, aż uzyskam informacje, które pozwolą mi pójść dalej. Za ciekawością, kryje się rozwój nasz i całej ludzkości. Dlatego ciekawość jest cudem. Jest darem, którego nie wolno hamować.
 
Zobacz, jak dziecko przygląda się pląsającym liściom przesuwanym przez wiatr. A mijany kwiatek, jest tym najpiękniejszym, bo jest niebieski. Kaszka manna w misce idealnie nadaje się do umieszenia jej na głowie, bo przecież nie musi służyć tylko do jedzenia. Z tej ciekawości biorą się pytania, które dla małego brzdąca są najważniejsze. Nawet po raz dziesiąty pytanie dlaczego kawa jest czarna, powinno znaleźć odpowiedź. Gdy wzbudzimy w dziecku przekonanie, że kolejne pytania są czymś złym, to ono przestanie to robić. Szczególnie wtedy, gdy wywołuje gniew rodzica. No i oczywiście kłania się tutaj cierpliwość, o której już pisałem.
 
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, jak wielką mocą dysponujesz. Dzięki niej możesz być wszędzie, gdzie tylko zaprowadzi Ciebie ciekawość. Odpowiednio zadane pytanie może pozwolić Ci odkrywać świat, którego nie znałeś. Warto, abym wspomniał, że trzeba też nauczyć się słuchać i nie zawsze udowadniać swoją rację, gdy ktoś dzieli się swoim spojrzeniem na świat i życie. To najkrótsza droga do zablokowania dalszej konwersacji. A wiesz o tym, że aby zdobyć sympatię rozmówcy, trzeba wykazać to, co Was łączy, a nie dzieli.
 
Ciekawość daje mi klucz do wielu drzwi. Na szczęście zaklęcie “ciekawość, to pierwszy stopień do piekła” na mnie nie podziałało. Potrafię szukać, analizować i wiedzieć rzeczy, które innym nie zostaną ukazane. To dało mi odwagę do poszukiwania świata, który przez wielu został już zapomniany. A prowadzi do poznania samego siebie. Zrozumiałem, że im więcej wiem o świecie i życiu, to więcej wiem o sobie. A im więcej wiem o sobie, to świat wydaje się coraz bardziej ciekawy. I właśnie dlatego ta przygoda nigdy się nie skończy.
 
Ciekawość, to pierwszy stopień do szczęścia! – tak to od dziś brzmi 😁😁😁
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni
 
POLUB: www.fb.com/krzysztofliegmannpl