Dzień 165 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Ludzie nie chcą oglądać tych, którzy chcą, aby ich widzieli. Chcą widzieć tych, którzy widoczni nie są.
 
Kiedyś nie wielu ludzi było zauważanych. Szczególnie tych znanych. Nie wiele środków masowego przekazu, a wśród nich sceny estradowe, teatralne i telewizyjne. Można było kogoś usłyszeć. Wszyscy ci ludzie stawali się bardzo znani, bo nie wiele było wiadomo o ich życiu prywatnym, ale dostrzegano ich talent. Nie musieli zbytnio zabiegać o popularność. Robili najlepszą jakość realizując swoje pasje.
 
Ktoś był gwiazdą. I to już wystarczyło. Nie wielu o to zabiegało, bo żyli w przekonaniu, że to tylko dla wybranych. Nie było większych szans, aby pokazać się i zaistnieć. Wielu z nich nazywano “bogami”, bo mieli życie jak z bajki. Bywali na festiwalach, otrzymywali nagrody, a i o przywileje władzy też było łatwiej. I choć nie było wcale kolorowo, to bardzo dużo ludzi marzyło o tym, aby być tam, gdzie oni. Jednak czas nie były odpowiednie.
 
Takie jednak nadeszły. Znaleźli się tacy, którzy stwierdzili, że będą jak ich idole. Zaczęli grać, ćwiczyć i uczyć się, aby doskonalić swój fach sceniczny. Chcieli dosięgnąć gwiazd, aby żyć w blasku chwały. Dołączyć do tego wyjątkowego grona, które skradło serca milionów. Tym samym zrealizowali jedno z największych pragnień człowieka, jakim jest potrzeba zauważenia.
 
Kolejne pokolenia stawały się coraz odważniejsze. Pojawiły się też nowe możliwości. Szczególnie, że świat potrzebował nowej krwi, talentów i show. Zrodziła się niesamowita potrzeba, aby stać się sławnym i zauważonym. I choć wielu poprzestało na szkolnych apelach, to w prawie każdym drzemie potrzeba dostrzeżenia jego osoby.
 
Jednak to, co było trudne stało się jeszcze trudniejsze. Choć media społecznościowe dały tak wiele możliwości, to tych możliwości ubyło. Nastąpił przesyt, który jest dziś zauważany na niesamowitą skale. I dzięki temu wielu ludzi miało szasnę zaistnieć. Inni zaczęli szukać łatwiejszych dróg, aby dostać się na szczyt. Być może dlatego tak łatwo zaczęli dzielić się tym, co wcześniej było tak trudne do zdobycia.
 
Media kiedyś musiały naprawdę się postarać, aby poznać prywatne życie gwiazd. Dziś każdy podaje to życie na tacy. Każdy też może dać się zauważyć określonemu gronu ludzi. Nastąpił wylew prywatności, a tym samym wkradła się nijakość. Przestało to być atrakcyjne. Skoro każdy może być zauważony, to nie ma w tym nic szczególnego. Tak, jakby ludzie się już tym znudzili.
 
Myślę, że wrócą czasy anonimowych z wyboru. Zniknie kicz i bylejakość, aby znów cieszyć się tylko tym, co wyjątkowe. Ludzie dostrzegą, że media społecznościowe nie przynoszą im większego szczęścia, ani popularności. Pozostaną tylko Ci, którzy robią naprawdę dobrą i profesjonalną pracę. I tylko ją pokazują, a nie skandale i prywatne życie, które wcale nie różni się od innego.
 
W sumie, to mam taką nadzieję, bo wówczas ludzie będą mieli więcej czasu, aby zająć się swoim życiem, a nie zaglądaniem do innego. Że zrozumieją potrzebę zauważenia. Ona była, jest i będzie. Tylko wcale nie musi jej zobaczyć cały świat. I tak nie zobaczy poza wyjątkami. A można więcej zyskać robiąc swoje niż robić wszystko dla chwili przyjemności. A jak już pisałem wszystko przemija. Szczególnie to, co duże i wzniosłe.
 
I wiem, że ciągle jesteśmy zauważani. Każdego dnia, ktoś nas zauważa, ale ludzie tego nie widzą. Nie mają świadomości, że ciągle realizują tą potrzebę. I to na większą skalę niż im się wydaje. Bez tej wiedzy kompletnie się nie starają, zamiast dawać zawsze najwyższą jakość. Tak, jakby zawsze byli na topie.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni