Dzień 18 z 365 DOBRYCH DNI!

Skup się proszę przez kilka chwil. Ja wiem, że piszę coś obszernie, ale wiem, że skoro czytasz 365 Dobrych Dni, to również ten rozdział jest dla Ciebie. Skąd to wiem? Zdecydowałeś się czytać czytać moje słowa. Co się stało? Podjąłeś decyzję. Taka mała, a też nią jest.

Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, że ich życie jest decyzją. To każdy z nas nią jest. Nawet nasze narodziny są wynikiem decyzji i działania. Swoja drogą bardzo przyjemnego działania, ale dziś nie o tym. Dziś jest kilkutysięczny dzień Twojego życia i to, gdzie teraz jesteś wyznaczały decyzje Twoich bliskich i Twoje. W ślad za nimi szły działania. I czy tego chcesz, czy nie, to jesteś ich wynikiem.

Nawet, gdy pozornie nie podejmowałeś decyzji, to również coś wybrałeś. Tak lub nie. Prawo lub lewo. Z uśmiechem lub ze smutkiem. To są zawsze zwrotnice na Twojej drodze. I choć często po decyzji nie ma działania, to jego brak również jest wyborem.

Wielu ludzi mówi mi, że przecież nie wybrało złego życia. Nie chcieli długów, złej pracy, wstrętnego partnera, ciężkiej choroby i opadów deszczu. A nie. To ostatnie tu nie pasuje. Choć nie do końca. Do pogody można się odpowiednio przygotować i zabrać ze sobą parasolkę. Jednak wszystko pozostałe jest najczęściej wynikiem najgorszych decyzji – zaniechania. Weźmy ciężkie choroby, które dość często pojawiają się w komentarzach i rozmowach, jako argument, na który nie mieliśmy wpływu i nie wynikał z naszych decyzji, bo przecież nikt nie chce choroby. Naprawdę?

Kochany samochód trzeba co roku serwisować i sprawdzić, aby nic mu się nie stało. Sprawdzamy wszystko, bo zapłaciliśmy za niego naprawdę duże pieniądze. Serio? A jak często lub od kiedy robisz przeglądy swojego zdrowia? Jedni wolą nie wiedzieć, więc unikają tego tematu, a inni po prostu to bagatelizują. W sumie za zdrowie przy porodzie nikt nie płaci. I tak bagatelizujemy swoje zdrowie, marnując je na realizowanie materialnego świata, aby później wydać pieniądze na jego poprawę. Tak właśnie. Brak decyzji lub zaniechanie w pielęgnowaniu tego, co mamy powoduje, to czego pozornie nie chcieliśmy. Jak nadwaga, choroby serca lub zawały.

W moim życiu nie jestem wyjątkiem. Nawet nie wiesz ile zaniechałem działań i później ponosiłem konsekwencje. Dawniej nie mając świadomości swojego życia i odpowiedzialności byłem mistrzem w mówieniu “to inni”. Wszystko było przez “nich”. A kim oni są? Ofiarami naszego nieróbstwa i niedbalstwa, które biorą się ze strachu i ucieczki przed odpowiedzialnością. Później zrozumiałem, że ta odpowiedzialność jest niczym innym, jak umiejętnością radzenia sobie z trudniejszymi sytuacjami. I tak zacząłem naprawdę żyć.

Nie ma w moich decyzjach już nikogo. Za wszystko co jest ich skutkiem biorę odpowiedzialność. Najważniejsze jest to, że gdy ją podejmuję, to w ślad z nimi idą działania. Czy zawsze słuszne? Oczywiście, że nie. Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto by tylko takie decyzje podejmował. Jednak nauczyłem się szybkiego reagowania.

Najważniejsza lekcja, jaką wyniosłem pochodziła ze słów Anthonego Robbinsa “prawdziwa decyzja jest mierzona poprzez fakt podjęcia nowego działania. Jeśli nie ma działania – tak naprawdę nie podjąłeś decyzji”.

DZIAŁANIE! DZIAŁANIE! DZIAŁANIE!
AKCJA – REAKCJA!

Skuteczność nie zawsze jest oczekiwana, ale droga, która prowadziła przez czas osiągnięcia celu – bezcenna. Być może dlatego jestem skłonny do większego ryzyka. Wiem, że za decyzją i działaniem zawsze kryje się coś nowego. To mnie ekscytuje i nakręca. Dodaje sił i energii, aby działać w swojej sprawie. Uszczęśliwiać siebie zawsze. Nawet wtedy, gdy trafia mnie szlak i dopada mnie chwilowy smutas. Szanuje te emocje, ale szybko podejmuję decyzję i robię wszystko, aby zmienić swój stan emocjonalny. To moje życie i nie mam czasu na zbędne użalanie się nad sobą. Wiem, że wszystko co dziś mam to wynik moich życiowych decyzji. Dlatego mając wyciągnięte wnioski podejmuję kolejne działania, aby zapobiegać wielu sytuacjom. Jednak żadna z nich nie jest w stanie zatrzymać mnie przez tym wszystkim co mnie czeka w drodze do moich marzeń.

Byłeś. Jesteś. I Zawsze będziesz miliardem decyzji. Pojawiają się i znikają, jak komórki w Twoim ciele. Każda z nich ma znaczenie i tworzy Ciebie. Są Tobą. Ty jesteś nimi.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni