Dzień 222 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Móc czegoś po prostu nie chcieć. To początkowo dziwne uczucie, które z czasem wyzwala z gonitwy za tym wszystkim czego chcemy.
 
Nie mam na myśli niechcenia z nielubienia czegoś, kogoś, jedzenia lub sytuacji. A zrozumienia, że nie wszystko potrzebujemy. Nie wszystko też chcemy. Choć tak się nam tylko wydaje, to jesteśmy jedynie zakleszczeni w pułapce, która wyzwala w nas pewne instynkty. Jakby uczyły nas wołać “daj, daj, daj, daj” lub “chcę, chcę, chcę, chcę”.
 
Przypadkiem nie chodzi o to w pragnieniach, że człowiek ma właśnie chcieć? Zdecydowanie o to w nich chodzi. Gorzej, jak ktoś pragnie, ale nie chce, albo chce, ale nie pragnie. Jeśli więc wiemy czego chcemy, to musimy tego bardzo pragnąć. Jednak większość z nas nie bardzo wie co chce, i czego pragnie.
 
W większości przypadków, to jedynie fanaberie. Podążanie za trendami, opiniami, wykreowanymi potrzebami, manipulacją, bogactwem lub ego. Chcemy, choć tak naprawdę nie potrzebujemy. Pisałem już o tym, że często jest to zasypywanie wewnętrznej pustki, która być może przyniesie odrobinę szczęścia. A nie przynosi.
 
To więc może szczęście przynosi umiejętność dokonywania odpowiednich wyborów. Takich, które przynoszą nam do życia, tylko to, co jest nam potrzebne. Uwalniając się tym samym od zbędnego przyklejania do swojego życia tandety i chwilowych zagłuszaczy wewnętrznego głosu rozpaczy.
 
Nie, nie chcę tego. Dziękuję.
 
To wolność. Nic nie musieć ani chcieć. Wybierać tylko to, co ma faktycznie stać się częścią naszego życia. Uzupełnić jedynie jego wartość, a nie obciążać nadmiarem zbędnych bibelotów, gratów i gadżetów. Nie, nie chcę tego.
 
Nie chodzi oczywiście, żeby odmawiać sobie wszystkiego, bo co to za życie. Jednak zbyt wielu ludzi wpada w pułapkę zakupową, która najczęściej wynika z objaw depresji lub braku szczęścia. Jedni jedzą bez opamiętania, inni zaś piją, a kolejni wydają krocie na zakupy. Są, jak w transie, który z czasem mija i pozostawia po sobie jedynie niesmak. Być może dlatego w wielu sklepach pojawił się napis “prosimy o przemyślane zakupy”.
 
Umiejętność decydowania o swoim życiu, związana jest również z wyborem szczęścia. Jedno związane jest z ciągłą gonitwa, a drugie ze spokojniem, który wynika z zadowolenia z tego, co już się posiada. Odczuwania wdzięczności za nowości, które przynosi los, albo chcenia, gdy to faktycznie ma sens.
 
Dla wielu niestety to “chcę” związane jest z ilością pieniędzy. Chcą więcej, ale wydają też więcej, bo myślą “mnie nie stać”. A gdy poprosisz wielu o wydruk z konta za 10 ostatnich lat, to okazuje się, że wcale nie było tak mało tych pieniędzy. Poszły jednak na wszystko co “chcę”, a nie zawsze “pragnę”. Patrzysz na dom lub mieszkanie, a w nim wiele rzeczy, które “chciałeś”, a dziś co o nich myślisz? Kto ma to wszystko sprzątać. W ile kartonów spakowałbyś swoje mieszkanie?
 
Nie odbieraj sobie prawa do “chcę”. Przyjmij jednak, że istnieje prawo do “nie chcę”. Gdy chcesz, zawsze miej wgląd w konsekwencje. Gdy nie chcesz, też musisz go mieć. Jednak bardzo często sama rezygnacja z czegoś powoduje już wewnętrzny spokój. Jednak ta rezygnacja, to świadomy wybór, który przychodzi z pełnej akceptacji, a nie z przymusu.
 
Czasami, gdy człowiek nie ma, to myśli, że jak będzie miał, to będzie szczęśliwy. Gdy już ma, to nie zawsze jest szczęśliwy. Szukaj szczęścia nie w rzeczach, a w świecie, dniu i życiu. Bierz tylko tyle, ile z niego potrzebujesz, a znajdziesz się w miejscu, którego nawet się nie spodziewałeś.
 
Pokusa jest chwilową przyjemnością.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni