Dzień 224 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Jestem mieszkańcem tego kraju, ale czy obywatelem? Czy dobrze znam swoje prawa? A może nawet nie znam obowiązków? Czy ma dla mnie znaczenie historia? Patrzę w przyszłość, ale czy widzę tam swój kraj? Kto w nim troszczy się o innych? Inaczej, czy ja potrafię troszczyć się o nich? Czym więc jest naród? Lepiej zapytać, jak to jest żyć w takim kraju, jak Polska?
 
To może moje pytania. Być może Twoje lub innych. Być może dumnie odpowiadasz “I’m from Poland” na pytanie “Where’re you from?”. Skaczesz też czasami z radości, gdy Polak dostanie medal lub osiągnie coś niepowtarzalnego. Jednak czy wstajesz, gdy słyszysz tony hymnu. Może lepiej nie, bo i tak znasz tylko pierwszą lub drugą zwrotkę wraz z refrenem.
 
To naprawdę nie ma znaczenia. Dziś ludzie żyją w zupełnie innym świecie, który tworzy jeszcze niezrozumiałe pokolenie. Patriotyzmu uczą nas ludzie, którzy przeżyli czasy inne i okrutne. Jednak nie zrozumiałe mimo bólu w oczach i sercach, przez tych, którzy jedynie słuchają opowieści tych, którzy przetrwali. Jednak następcy mają inny plan na własne czasy.
 
Kim jest ten naród, który składa się z obywateli? Dziś próbuje się go definiować, jako wrogów. Wszyscy są wrogami przeciwko innym wrogom, w kraju tak jeszcze wierzącym. Dziś patriotą jest ten po jednej stronie barykady, w zależności od po której jej stronie stoi. Jakby sączył się jad wobec obywatela tego samego kraju, miasta, ulicy, bloku, a nawet wspólnego stołu.
 
Kim są więc ci dobrzy. Jak ich jeszcze rozpoznać. Jedni wymieszali się z drugimi, bo są w domu, pracy i na ulicy, a nawet w radio i telewizji. Mówią, jak Pawlak “sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Ciągle mówią o stronie, ale nie wiem jakiej. Może tego wroga, którego już nie ma, a stworzono. Kim on więc jest.
 
Tym wrogiem jestem ja. Obywatel. Obywatele.
 
Żyję w kraju, który daje tak wiele możliwości, ale czy potrafię je wykorzystać. Czy biorę życie we własne odpowiedzialne życie, aby w tym wolnym kraju móc budować, tworzyć i kreować? A może zbyt często mówię o swoich prawach Obywatelu, a w ogóle nie chcę mówić i słyszeć o obowiązkach?
 
To może w upijaniu się, paleniu, ćpaniu, obrażaniu i przeklinaniu lub ślęczeniu w mediach społecznościowych i przed telewizorem, widzę lepszy sens życia Obywatelu. Może te jedyne 100 lat niepodległości nie potrzebuje uwagi. A nawet prawie 30 lat wolności być może nie znaczy dziś już nic, bo to mnie nie dotyczy, Obywatelu. Może masz racje, że lepiej nie walczyć z tymi wrogami.
 
Chyba, że to właśnie wróg zobojętniał i nie widzi sensu w utrzymywaniu dorobku tych jedynych stu lat. Ma swoje sprawy i interesy, które są jedynie prezentem tych, którzy o to walczyli. Być może to wróg nie poczuwa się do odpowiedzialności, bo “oni i tak zrobią co chcą”.
 
Nikt z nimi nie wygra złem i wrogością. Kimkolwiek oni nie byli, nie są i nie będą. Wszyscy już dziś liczą na obojętność i mrużenie oczu na dzisiejszy świat. A im mniej serce światła widzi, tym bardziej zgorzkniałe się robi. I tak gaśnie największa siła, która tkwi w dobru. A zawsze w to miejsce szybko i sprawnie wejdzie zło. Nie wygra się z nim będąc takim, jak ono. Nie uchroni się dobra, otaczając swe serce złym usposobieniem umysłu.
 
Dobro narodu przetrwa w ludziach. Obywatelach, którzy znają swoją historię, prawa i obowiązki. Dostrzegają sens budowania narodu opartego na honorze i wartościach, które mają rozkwitać, a nie gnić. To wszystko tli się w ludziach tej Ojczyzny. Trzeba im tylko przypomnieć, że nie są wrogami, a braćmi. Braterstwo wymaga wspólnej troski i utrzymywania wiary we wspólne dobro. Niezależnie od tego, co w danym momencie mówią, abyśmy myśleli, czuli i wybierali.
 
Przed każdym z nas jeszcze jedna, dwie lub kilka dekad, a przed tym polskim narodem setki dekad. Nam przygotowali je ci, którzy wierzyli w każdego z nas. A czy my potrafimy uwierzyć w tych, którzy nadejdą. Zdecydowanie lepiej wybierać dobro w pokoju, niż jednoczyć się w bólu i cierpieniu, Obywatelu.
 
Bierz zatem to, co jest owocem tej ziemi. Zwróć jej jedynie szacunek i odpowiedzialne decyzje za wspólne dobro. Twórz małe społeczności, które wspierać będą każde działanie, które zmierza do budowania, jednoczenia i zrozumienia własnej tożsamości. Naród to nie władza, a ludzie. Dlatego nie patrz co możesz otrzymać, bo to wszystko i tak jest Twoje. Pomyśl co Ty możesz dać od siebie, aby choć w małym skrawku przyczyniło się do oczyszczenia serc z zaszczepionej w niej wrogości.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni