Dzień 256 z 365 DOBRYCH DNI!

Normalnie mistrz… drugiego planu. Brzmi mało satysfakcjonująco. Prawie, jak drugie miejsce na olimpiadzie. Takich mistrzów często wyśmiewa się na przypadkowo zdobionych zdjęciach. Prawie jak nic nieznacząca postać, którą nikt się przecież nie zainteresuje. Kto więc chciałby nią być.

Większość chce być najlepszym, pierwszym, jedynym, wspaniałym, z numerem 1, a nawet nie do zatrzymania. Bycie na topie wiąże się z tak wyjątkowym prestiżem, że ludzie nie potrafią zadowolić się czym poniżej. Gdy staje się to nieosiągalne, to zaczynają kombinować, manipulować lub wymyślać dyscypliny życia, w których mogą być pierwsi i jedyni.

Nie. Nie jestem tu wyjątkiem. Też moja ambicja, a szczególnie ego pragnęły tych zaszczytów. Nic innego nie miało znaczenia, aby w końcu ktoś mnie zauważył i docenił. To takie wspaniałe i ekscytujące, że chce się tego coraz więcej. I więcej. Do czasu, aż ego ma mniej do gadania, a moje priorytety się zmieniły. Świadomość i odkrycie sensu własnego życia osłabiły to pożądanie.

Wcale to nie oznacza, że nie chcę być najlepszy. Zawsze chciałem. Nadal szukam rozwoju i zdobywam nowe doświadczenia. Gdy jakiś czas temu przyszła ta refleksja zrozumiałem, że czas robić wszystko dla siebie. A jeśli inni z tego skorzystają, to wspaniały prezent pozostawiony dla kogoś.

Pierwszoplanową rolę się grywa czasami. Na topie każdy ma swoje pięć minut. Za rok zrobią nowy puchar i pewnie dostanie go ktoś inny. Jednak ta chwila wielkiej chwały jest nam potrzebna. Bardzo często jest ona zwieńczeniem wielu lat ciężkiej pracy. Zasłużenie zdobyte wyróżnienia mają niesamowity przekaz dla tych, którzy dopiero zaczynają.

Jednak wielu przez lata jest mistrzami drugiego planu. Większość jest epizodem przez naprawdę długi czas. Są też statyści, którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki. Wszyscy oni są ważnymi elementami życia całej ludzkości. Wnoszą wiele ról do swoich domów, firm, środowisk czy społeczności. W jednym są dobrzy, w czym słabi, a jedną rzecz opanowali do perfekcji.

Nie zawsze zdobywa się tą wymarzoną rolę. Trzeba wiele prób, które wiążą się z porażkami. Jeśli potrafi się z nich wyciągać lekcje, to za każdym razem casting będzie coraz lepszy. Podobno niektórzy odbyli ich ponad 200, aby dostać swój pierwszy epizod. Inni oddali setki drugorzędnych skoków, z których wcale nic nie wynikało. W końcu zaskoczyli wszystkich zdobytym medalem.

Jeśli doskonalisz się dla siebie, a do tego robisz to wyjątkowo, to z pewnością Twoja droga przejdzie wiele etapów. Dążenie do doskonałości jest naturą każdego stworzenia na tej planecie. Poszukiwanie w sobie pokładów do odkrywania i doskonalenia, to wielka praca, którą trzeba wykonać. Nawet jeśli nikt tego mistrzostwa nigdy nie zbada, nie oceni, a tym bardziej nie zobaczy.

Nie obawiaj się, że będziesz mistrzem drugiego planu. Lękaj się bycia poza planem. Bycia poza życiem. Zawsze masz jakąś rolę do zrealizowania. Nie oceniaj jej po tym, czy jest epizodem czy statystowaniem. Każdą z nich graj po mistrzowsku i z najwyższą starannością. Po tym poznaje się klasę i wartość każdego człowieka. Zauważysz, że tak samo doskonale gra Oskarową rolę, jak epizod podając komuś kawę. Tam samo skacze na zawodach w Wiśle, jak i w Pucharze Świata. Jest taką samą matką w pierwszych miesiącach, jak i po 40 latach.

Gdy naprawdę kocha się ludzi i tworzenie dla nich, to nie ma znaczenia, jak ktoś nazwie poziom Twojego mistrzostwa. Wiesz, że zawsze jesteś możliwie najlepszy w danej chwili. Wszystko inne jest jeszcze przed Tobą. Pewnie czuje oko wypatrzy potencjał, który ukryty jest za takim zaangażowaniem. To przyniesie propozycję, o której zawsze marzyłeś.

A jeśli chcesz stanąć odrazu na najwyższym stopniu podium, to… stań. Dziś uznaj siebie za mistrza. Gdy poczujesz niepewność i zawstydzenie, to nie jesteś nim jeszcze. Gdy Twoje lata przygotowań sprawiają, że czujesz się na tyle pewnie, aby tam stać, to wchodź tam codziennie. Być może stanie się tak naprawdę, albo będziesz najlepszy sam dla siebie. To i tak lepsze poczucie niż ciągłe obniżanie swojego poczucia wartości.

Gdy wewnętrznie czujesz się gotowy, to zaczniesz szukać możliwości, aby to sprawdzać i weryfikować. Będziesz poszukiwać sposobów, aby rywalizować i mierzyć się z innymi. Stoczysz wiele walk ze sobą, aby dać z siebie jeszcze więcej. Osiągniesz dla siebie coś wyjątkowego, ale też wskażesz drogę dzieciom czy pracownikom, która pozwoli im być lepszym w ich dyscyplinach, celach i marzeniach.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni