Dzień 260 z 365 DOBRYCH DNI!

Mam dla Ciebie wiadomość. Nie jest ona ani dobra, ani zła. Po prostu jest wiadomością, która być może Ciebie zaskoczy. Chcę Ciebie jednak o coś prosić. Zastanów się chwilę zanim wydasz sąd nad tym, co za chwilę przeczytasz. Nie wiem czy ktokolwiek tak myślał przede mną. Jednak wiem, co ja nadal myślę.

Wciąż jestem przekonany, że trzeba wskazywać drogę tym, którzy jej nie dostrzegają. Jednak pod jednym ważnym warunkiem. Muszą tego chcieć. Sami muszą wyjść z inicjatywą, która pojawi się tylko wtedy, gdy znajdzie się wewnętrzną motywację.

Chcesz wiedzieć, jak brzmi ta wiadomość? Nie ma sensu Ciebie motywować i nikt już tego nie zrobi.

Możesz przeczytać tysiące książek, postów i odbyć dziesiątki szkoleń, ale i tak należysz do 90 procent ludzi, którym po prostu i tak nie wyjdzie. I dlatego wciąż masz przekonanie, że to wszystko jest bujdą i nie działa. Więc po co tracić czas i energię na wyciśnięcie z Ciebie czegoś, w co i tak sam nie wierzysz.

To być może mocne słowa, ale mają w sobie prawdę i uzasadnienie. Nikt bowiem nie wyrusza w daleką podróż, jeśli nie ma ku temu ważnego powodu. Wątpię, aby bez końca ktoś chciał przekonywać taką osobę, która i tak jest na “nie”. To jest bicie głową o mur, który prawdopodobnie nie ustąpi, a jedynie uszkodzi czyjąś głowę.

Motywować można i należy tylko tych, którzy sami uznają, że tego potrzebują. Czasami brakuje im drogi lub kierunku, ale to nie jest częścią motywacji. Skąd to wiem? Wielu ludzi odkrywa swój talent, pasję lub nawet przeznaczenie. I wiesz co? I nic. Kompletnie nic z tym nie robi. Tu nawet nie pomoże motywacja, bo to strata czasu. Jeśli ta osoba tego nie chce, to jak ktoś mógłby to zmienić.

Zatem motywować należy tych, którzy tego chcą. Być może nieporadnie, bez wiedzy, wskazówek i doświadczenia, ale podejmują chęć realnego wpłynięcia na swoje życie. Trzeba im nie tylko wskazać drogę, ale uzupełnić ją o techniki, wsparcie i adekwatne słowo. Prowadzić dopóki trzymają za rękę. I puścić wtedy, gdy są już gotowi, aby iść samemu.

Gdy utwierdzą się w tym, co było ich decyzją, trzeba przestać im przeszkadzać. To jedna z najbardziej pożądanych motywacji, gdy ktoś robi coś wyjątkowo idąc za głosem własnego serca. Można wówczas pchnąć sugestią i potwierdzeniem dobrej drogi. Gdy skoczek wychodzi z progu, to trener jedyne co może zrobić, to mocno trzymać kciuki, a później bić brawo.

Jeśli ta czy inna motywacja na Ciebie nie działa. Dwudziesta piąta książka nie przynosi rezultatu, a ostatni warsztat lub szkolenie, to dla Ciebie strata czasu, to wiedz, że tej motywacji po prostu nie ma w Tobie. Nie obwiniaj wtedy wszystkich, że Ci nie wyszło. Dowiedz się bardziej czego chcesz, aby Twoja droga nabrała sensu. A dopiero wtedy szukaj motywacji. Choć śmiem twierdzić, że znajdziesz ją w sobie.

Tak więc zamiast ciągle szukać motywacji do znalezienia swojej drogi, szukaj ważnego powodu, aby motywacja odnalazła się w Tobie. Tylko skąd masz wiedzieć Twoją drogą? Dobrze wiesz, co naprawdę kochasz robić, ale ciągle się boisz. To naprawdę nie ma sensu. Zdecyduj się w końcu i zacznij. Motywacja przyjdzie sama, a później szukaj lepszych jej odmian, technik i sposobów, aby pozwoliła Ci przetrwać wszystkie trudności w przyszłości.

Motywacji nie można nauczyć się na zapas. Nie można jej też przechować, bo ona karmi się jedynie wielkim pragnieniem zrealizowania tego, czego tak naprawdę chcesz. I tylko wtedy będzie budziła Ciebie każdego dnia, a wieczorem najdzie Ciebie wdzięczność, za ten niesamowity dzień. Ten, który spędziłeś z zapartym tchem na doskonaleniu siebie, aby stawać się kimś lepszym dla siebie.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni