Czasami tracimy z oczu nasz życiowy horyzont, który przecież nadal gdzieś tam jest. A jednak wpadamy w panikę i przerażenie. Czujemy się zdezorientowani, bo wyznaczony kurs został utracony. Znajdujemy się na szerokim i głębokim morzu wątpliwości, które nie pozwalają się nam odnaleźć z tej zaskakującej sytuacji.


Wtedy zawsze warto spojrzeć w niebo. Czy za dnia czy też w nocy. Niebo jest Twoim limitem, ale też drogowskazem, który pozwoli na nowo odnaleźć drogę. Zawsze jest jakieś rozwiązanie Twojej obecnej sytuacji. Dlatego uspokój siebie i rozejrzyj się wokół. Znajdź punkt zaczepienia, aby przeanalizować swoją pozycję. Wybierz jeden kierunek i podążaj nim aż osiągniesz cel.


Wszystko ma swój początek i koniec. Nic co złe nie trwa wiecznie, tak samo jak dobro. Gdy zbyt frywolnie je traktujemy, to potrafi wymknąć się nam z rąk. Dlatego zawsze musimy obierać kurs zamiast dryfować bez celu. Bezcelowe życie staje się pułapką, z której trudno się uwolnić odnajdując właściwe współrzędne.


Nawet jeśli nie masz już sił, to niech najbliższy słupek w drodze na szczyt stanie się Twoim celem. A później zakręt horyzontem. Rób przerwy i odpoczywaj, aby każdy odcinek tej drogi stawał się dla Ciebie wielkim sukcesem. Patrz jednak w górę, a nie w dół. Przed Tobą jest coś więcej niż miałeś kiedy zaczynałeś tą wędrówkę.


Zapomnij wtedy o innych. Skup się na swoim wnętrzu i potrzebach, bo nikt ich nie rozumie bardziej niż Ty. Dlatego pływaj po życiu swoimi szlakami i bierz za to odpowiedzialność. Niezależnie od tego, jak inni na to patrzą, co mówią i myślą. Twoim kompasem jest Twoje serce, które wie najlepiej czego Ci trzeba i dokąd chce podążać.


🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni