Dzień 30 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Jak mi się nic nie chce. Taka nuda. Straciłem pasję i swoje marzenia. Nic mi nie wychodzi. Wszyscy się ode mnie odwracają. A za wszystkie ostatnie porażki odpowiedzialni są oni. Szczerze, to mam już tego wszystkiego dość. Nie wiem, czy podołam dalej, bo chyba się już poddałem.
 
Nawet nie wiesz, jak wielu ludzi myśli tak każdego dnia. Wiem, że spodziewasz się po po moich słowach motywacji, ale te również takie są. Dziwisz się? A co w Tobie wywołują te zdania. Zastanów się czy Ci są bliskie, czy zupełnie obce. I tym razem bądź ze sobą szczery. Nie myśl sobie, że to Ciebie nie dotyczy. Musisz odpowiedzieć dla siebie.
 
Od takich słów często zaczyna się moja praca indywidualna a wieloma osobami. Znużenie i zmęczenie ciągłymi niepowodzeniami powodują wielkie zniechęcenie. Pojawiają się słowa w umyśle, które gdzieś zasłyszane, teraz zalewają ich myśli. I mówią to, czego nie chcą, ale przyciągają tego jeszcze więcej. Każde słowo jest wynikiem tego, co myślą, że teraz mają, a mają, bo kiedyś te myśli pojawiły się w ich głowach. Niepostrzeżenie trafiły do ich serc, a one wytworzyły emocje, które stały się ich codziennością.
 
Wiesz. Są dobre i piękne mantry, które pozwalają otworzyć serce i umysł. Tylko nie wielu się ich uczy, bo… “po co”. Znają jednak tysiące podobnych tym wyżej. I ciągle je powtarzają. Mówią o tym i mają tego jeszcze więcej. Nie potrafią sami nad tym zapanować i w końcu się poddają całkowicie. Czasami trafią na spotkania indywidualne, gdzie ktoś może wskazać im odpowiednią drogę.
 
Skoro wgrałeś sobie te słowa w umysł, to może je również wyczyścić i zastąpić tymi dobrymi. To nowy program. Wymaga on jednak zmiany nie tylko myśli, ale też słów, postawy i zachowania, a przede wszystkim odczuwania. Warto zacząć od zmiany tego co się myśli na użycie ich pozytywnych zamienników. I nie martw się – znasz je. A jeśli, gdzieś zgubiłeś klucz, to podpowiem używając powyższego przykładu.
 
Jak mi się nic nie chce – Podejmę się dziś wielu wyzwań.
 
Taka nuda. – Mam tyle możliwości.
 
Straciłem pasję i swoje marzenia. – Kreuję nowe marzenia, które staną się moją pasją.
 
Nic mi nie wychodzi. – Jestem dobry w tym co robię.
 
Wszyscy się ode mnie odwracają. – Mam wokół siebie wspaniałych ludzi, którzy mnie wspierają.
 
A za wszystkie ostatnie porażki odpowiedzialni są oni. – Jestem odpowiedzialny za swoje życie i podejmowane decyzje.
 
Szczerze, to mam już tego wszystkiego dość. – Każdy dzień, to szansa, aby zacząć od nowa.
 
Nie wiem, czy podołam dalej, bo chyba się już poddałem. – Wszystko czego potrzebuję mam już w sobie, a to daje mi siłę, aby zwyciężać.
 
To tylko przykłady, a zobacz jak wspaniale brzmią. W ten sposób możesz zauważać swoje myśli i dokonywać zmian małymi krokami.
 
Czy to się kiedyś skończy? Oczywiście, że nie. Zdradzę Ci małą tajemnicę, jeśli ktoś mówi, że ma tylko pozytywne myśli, to nie wierz mu. No chyba, że osiągnął stan, w którym znikają myśli. Prawdą jednak jest, że im więcej dobrych myśli, tym wzrasta świadomość, energią i samodyscyplina. Dlatego czasami ma się wrażenie, że nie ma się w ogóle negatywnych myśli. Można nimi zarządzać i mieć nad nimi kontrolę. Trzeba jednak pamiętać, że ciągle przebywamy wśród ludzi. Słuchamy ich i czasami ich słowa trafiają do nas. Czasami mamy prawo mieć też słabszy dzień. Najważniejsze jest jednak to, aby mieć tego świadomość i sposoby na zmianę myśli i nastrojów.
 
A nuda? Kurcze, jaki to fajny stan. Serio! Musi to być jednak świadomy wybór. Podjęcie decyzji, że teraz czas na nudę. Można się pobyczyć i nic nie robić. Każdy tego potrzebuje. Najważniejsze jest to, co ja nazywam ŚWIADOMYM ODPUSZCZANIEM. I wtedy bez poczucia winy nic nie robisz. Jednak jest ważny klucz tego odpuszczenia. Musisz wiedzieć co będziesz robić zaraz po. Dlaczego? Bez tego pojawia się ryzyko, że ta “nuda” będzie trwała w nieskończoność. A nie o to mi chodzi.
 
Wracając do tego kim jesteś dziś. To jest obraz Twoich myśli z ostatnich lat. Tylko nie uciekaj! Taka jest prawda. Trudno się z nią pogodzić, ale cóż. Gdy mówię o tym ludziom, to wyglądają na przerażonych. Zdają sobie sprawę z tego, co myślą i zaczynają się obawiać o to, czy dadzą radę. I wiesz co? Dają radę! To proces. Musisz mieć świadomość i zrozumienie dla samego siebie. To nie zmieni się od razu. Pamiętaj, że myślałeś w określony czas przez “dziesiąt” lat. I choć będzie to, jak z pracą na siłowni, to musisz dać sobie czas.
 
Dlatego tak ważne jest otoczenie. To z kim przebywasz, co czytasz, co słuchasz, z kim i o czym rozmawiasz. Sam pomysł o zmianie myślenia nie wystarcza. Trzeba poświęcić czasami dużo więcej, ale uwierz mi z korzyścią dla Ciebie. Kryją się za tym nowi ludzie, możliwości i piękne dni. A z pewnością będzie ich więcej niż dziś. Daj sobie szasnę. Postaw sobie na razie cel na 10 dni. Weź udział w jakimś programie, który jest wyzwaniem 10, 30, 90 – dniowym. Miej wsparcie wyjątkowych ludzi, którzy Ci w tym pomogą.
 
I wiesz co? Ja w Ciebie wierzę. 🤗
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni