Żyć by przeżyć, to nie życie. Życie dla życia jest ograniczeniem. Życie dla jedności jest spełnieniem. Dotknięciem istoty i sensu tego wielkiego daru wypożyczonego nam na chwilę. Nie po to, aby żyć w więzieniu ludzkich pragnień, słabości i okrucieństwa. Jest drogą poznania samego siebie poprzez poznawanie tętniącego życia tego świata.

Ludzie motają się w życiu, bo nie wiedzą, jak żyć. Nie poznali swojego zewnętrznego świata. Odkrywają go w tak nie wielkiej części, że wciąż czują się zagubieni. Jednak poświęcają na to zbyt wiele czasu i energii. A mimo to wciąż wydaje się być tak bardzo złożony i nieosiągalny. Być może dlatego wciąż ludzkość poszukuje sposobów na szybszy przekaz informacji, komunikacji i uczenia się.

W tym wszystkim człowiek przegrywa jeszcze bardziej, bo wkradła się do jego życia wygoda. Poszukuje jedynie sposobów na ulżenie sobie, przy jednoczesnym niepoświęcaniu się samemu życiu. Ono sprowadzane jest do rozrywek i niedbałości o swoje ciało i ducha. Dla coraz większej grupy ludzi, pojawia się syndrom wiecznego zmęczenia i słabości. I choć wielu rzeźbi swoje ciała, to tylko estetyczna przykrywka wielu niedogodności życiowej.

Żyjemy coraz lepiej. Żywimy się coraz lepiej. Wyglądamy coraz lepiej. Jednak nadal nie wielu ludzi się przebudziło. Tak mało wciąż rozumie, że wszystko to ma cieszyć oko i zmysły. Nawet jeśli jest to chwilowe, to zdecydowanie wolą zagłuszać tym cierpienie, niż poświęcić uwagę samemu sobie. To jednak jest trudniejsze, a dla wielu nawet nieosiągalne. Nie dlatego, że nie możliwe, a po prostu nie mają o tym pojęcia.

Pisałem wiele razy o tym, co jest w nas. Szukam odpowiedniego doboru słów, aby było to przystępne dla osób, które być może zaczną zwracać na to uwagę. Z czasem zaczną poszukiwać tego głębszego sensu i wymiaru ludzkiego jestestwa. Poznania samego siebie, nie tylko w wymiarze duchowym, ale też biologicznym i mentalnym. Za tym wszystkim kryją się prawdziwe emocje, zdrowie i szczęście, które prowadzi człowieka do długowieczności.

I choć nie wiem, jak bardzo człowiek chciałby poznać zewnętrzny świat i jego sens, to nigdy mu się to nie uda. Jest on bowiem składową zbyt wielu zależności i ludzkich osobowości. Tym bardziej powinien poznawać samego siebie i to, jak wspaniałym tworem jest sam w sobie. Leczenie siebie, swojego ducha i mentalności, przybliża człowieka do głębokiej świadomości. Odkrywa w niej coraz głębsze obszary, które może dowolnie modyfikować i przenikać.

Poświęć życie na doskonalenie siebie. Te poszukiwania mają sens, który przekłada się na stopniową zmianę świadomości i przebudzenie coraz większej ilości osób. Odnajdywanie energii, która pozwala nam doświadczać niesamowite życie, w którym zaczynamy czuć i rozumieć złożoność tego życia. Wówczas przeżycie dla przeżycia nie ma prawa bytu, bo życie staje się jednością w spełnieniu.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni