Nie wszystko trzeba kontrolować. Czasami jest to nawet niewskazane. Tak samo nie wszystko mu iść po Twojej myśli i nie wszystkim musisz pomóc. Niektórym nawet lepiej to zrobi, gdy w końcu przestaniesz. Bywa, że niektórzy uzależniają się od wsparcia innych, a tym samym zamiast ich wpisać, będziesz ich jeszcze bardziej ograniczać.

W życiu jest tak, że we wszystkim trzeba znaleźć balans. Szczególnie jeśli chodzi o ludzkie relacje, emocje i odpowiedzialność za własne życie. Zdarza się, że dostrzegasz trudności u innych ludzi. Tych, których kochasz albo z jakiegoś powodu Ci na nich zależy. Robisz wszystko, aby znaleźć dla nich najlepsze rozwiązanie, które pomoże im stanąć na nogi.

Jednak zbyt często okazuje się, że nieliczni potrafią z tej szansy skorzystać. Odbić się i wreszcie pójść swoją własną drogą. Niestety zbyt mocno przyzwyczaili się pomocy z zewnątrz i z czasem zatracili zdolność lub potrzebę do brania odpowiedzialności za swoje życie. I całkiem dobrze się z tym czują. Pozostają bierni lub zapadają się jeszcze bardziej.

Jest wielu ludzi, którzy pomoc odbierają, jako oznakę swojej słabości. Im więcej jej otrzymują tym bardziej upewniają się, że coś z nimi nie tak. Część z nich traci nawet instynkt walki o samego siebie, bo są tacy, którzy o nich zadbają, nakarmią i obronią kiedy trzeba. Stają się bezbronni i z czasem coraz trudniej jest im wrócić do życia, które pozwoliłoby im zawalczyć o swoją przyszłość.

Zdarzają się też ludzie, których można nazwać pasożytami. Z czasem dobre serce stało się ofiarą tego, kto zbyt mocno zaczyna doskonale nadużywać tej pomocy. Dochodzi nawet do uzależnienie, niewolenia i szantażu fizycznego, psychicznego lub emocjonalnego. Ta skrajność nie jest częsta, ale też nie jednostkowa. Bywa niezauważalna, bo dobrze kamuflowana potrafi trwać wiele lat.

Pomaganie innym, to część naszej ziemskiej misji. Jednak jak we wszystkim, trzeba stawiać granice. Szczególnie wtedy, gdy większa jest szansa na pomoc, gdy w końcu ktoś musi zająć się w stu procentach sobą. Bardzo często już dawno był do tego przygotowany, ale ten bezpieczny stan był po prostu wygodny. Jednak trzeba wyrwać kogoś z tego świata, aby ta pomoc przyniosła efekty.

Ludziom można dawać bardzo wiele, ale nie zawsze musi to trwać w nieskończoność. Często dzieje się tak, gdy rodzice ciągle wspierają dzieci finansowo. Gdy jedno wykorzystuje drugie w związku, w którym nie ma równowagi. W biznesie, gdzie pojawiają się spółki szybko silniejszy staje się wykonawcą wszystkiego za słabszego. Co bierze się z przekonania, że “najlepiej to ja już zrobię to sam”. W ten sposób nawet nie dajemy szansy się komuś rozwinąć.

Nierzadkie są też przypadki, gdzie ktoś przekonany o swojej nieomylności i doskonałości zaczyna wszystko robić za kogoś. Z czasem ta osoba czuje się zupełnie niepotrzebna i bezwartościowa. Gdy zaczyna odpuszczać, to jest posądzana o bierność i brak zaangażowania. Nawet nie ma w tym próby zrozumienia i komunikacji, która pewnie pokazałaby, jak bardzo obie strony wzajemnie siebie krzywdzą.

Każdy człowiek ma prawo prosić o pomoc. Wszyscy mamy obowiązek pomóc i wspierać. Najważniejsze jednak, aby zachować czujność i umiar. I nie dlatego, że można dać za dużo, ale dlatego, że ten nadmiar może okazać się szkodliwy. Jak to mówią “kotka też można zagłaskać”. Najważniejsze jest jednak to, aby każde wsparcie było jedynie motywacją do samodzielnego działania. Poszukiwania możliwości, aby ktoś mógł pójść dalej sam. Wtedy to wsparcie ma realny sens i daje piękne owoce na przyszłość.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni