Ostatnie 30 dni, a dopiero było pierwsze 30 dni. Z tych pierwszych dni pamiętam niezwykle ważna sytuację. Dotyczyła jednej z czytelniczek moich książek, a przypomniała mi znów moją historię. Po latach wiem, że w życiu wielu ludzi bywają również takie same chwile. Przeczytaj.

Wtedy człowiek ma poczucie, że wszystko straciło już sens. Wszystko na co pracował znika, a ludzie rozpraszają się i znikają. Jakby świat mówił “obudź się”, a Ty nadal chcesz spać w tym życiu, które wiedziesz. Przez chwilę się jeszcze bronisz, ale po czasie po prostu składasz rękawice. Zostajesz sam i nie jest to samotność z wyboru, a z spowodowana dołem, którego dno wykopałeś sobie sam.

Gdy jednak nie opuszcza Ciebie wiara, wtedy pojawia się ktoś, kto odmienia Twoje życie. Niespodziewany dar, który niesie w sobie światło, którego tak bardzo potrzebowaliśmy. Wyciąga do nas serce, aby dźwignąć nas z tego dna. I choć zaskoczeni, to ufamy bezgranicznie, bo czujemy, że jest odpowiedzią na nasze prośby i modlitwy.

Gdy nie było już miłości, to budzi się znów.
Gdy nie było uśmiechu, to śmieje się znów.
Gdy nie było powodów, to możliwości są znów.
Gdy nie było sukcesów, to pojawiły się znów.
Gdy nie było łez, to szczęśliwe są znów.
Gdy nie było odwagi, to zbudziła się znów.
Gdy nie było sensu, to sens jest znów.

Zawsze jest ten moment, gdy dźwigamy się po największych i najtrudniejszych momentach. Czasami wspieramy się na ramieniu, czasami na słowie, a nawet na zupełnie nowych przeżyciach. To wszystko wyciąga nas z dni czarnych i ponurych, bo w każdym mroku zawsze zrodzi się światło. Najmocniej zawsze świeci blask wiary, nadziei i miłości.

Gdy płoną znów, to wówczas prawdziwa modlitwa zostaje wysłuchana, a my możemy tworzyć siebie dalej. Wsparcie w ludziach, sytuacjach i szansach pochodzi z wielkiego daru, którego nie można porzucić. Jednak trzeba być uważnym, aby nie minąć jej, gdy nadejdzie. Ona przychodzi, gdy wydaje się, że nie zostało już nic.

Pamiętam, gdy do mnie przyszedł. Poczułem, jak wielką możemy otrzymać pomoc i wsparcie, gdy leżymy twarzą w błocie. Pośród tych, którzy deptali pojawił się ktoś, kto pomógł wstać i pojawić na nowo kroki. Nie było nic nadzwyczajnego w tym geście poza tym, że był gestem dobrego serca.

Wędrowiec życia z wyciągniętą dłonią…
Dziękuję

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni