Dzień 359 z 365 DOBRYCH DNI!

Lekcja 7 – Bądź większy od swojego ego

Ekstremalna Granica Ograniczeń lub chore ambicje, które najczęściej zostały zbudowane próbie udowodniania wszystkim wszystkiego. Można powiedzieć, że Egoistyczna Gra Oczekiwań powoduje, że dostają małpiego rozumu i zaczynają działać w zupełnie niezrozumiały sposób. I choć czasami zyskują, to zaraz tracą dużo więcej.

Twórcy niezwykłej iluzji świata, którzy stworzyli, ale nie zdołali go jeszcze przekuć na realny świat. Zaczynają realizować plan, który staje się podstawą wykorzystywania ludzi i środków, które nie zawsze przyczyniają się do znajdowania sprzymierzeńców. W końcu zaczynają żyć w świecie, który staje się dla nich granicą. Stają się jak góra lodowa, która niby pływa w oceanie, ale nie jest jego częścią.

Przestają być rozumiani, a przez to zaczynają w głowach tworzyć wrogów i przeciwników. Wszędzie widzą tych, którzy próbują przeszkodzić im w realizacji planów, o których tamci nawet nie mają pojęcia. A im bardziej w to wierzą, tym bardziej zaczynają budować ekstremalny mur nie do pokonania. W końcu zostają z tym sami za co winią świat i wszystkich ludzi.

Nie rozumieją, że ego już dawno przerosło to, kim oni są. Zawładnęło nim coś, co można nazwać chorobą. Przestali nie tylko słuchać innych, ale też siebie. Rządzi nimi ego, które karmią kolejnymi oczekiwaniami, obietnicami, niespełnionymi życzeniami, chęcią poklasku i sławy. Wszystko to sprawia, że stają się zupełnie innymi ludźmi. A jedyne co robią, to krzywdzą siebie tak bardzo, że zapomnieli już o tym, co próbowali ukryć.

Chęć udowodniania swojej nieomylności i doskonałości w chwili, gdy są od tego dalecy sprawia, że w końcu ludzie oddalają się. Oni sami szukają kolejnych sposobów na to, aby ego znów miało szasnę zwrócić na siebie uwagę. To wciąż się nakręca, jak kłębek wełny. Z czasem przegrywają z tym nadmuchanym tworem.

Sam przez to przeszedłem i do dziś widzę, jak wiele szkody wyrządziło kierowanie się ego. Jak wiele granic zbudowały absurdalne oczekiwania stawiane samemu sobie. Był czas, że doszczętnie zrujnowałem sobie życie i skomplikowałem wszystko, co tylko było możliwe. Robiłem coraz więcej, aby tylko udowodnić swoją wartość, a tym samym niszczyłem o wiele więcej. Niszczyłem samego siebie, wspaniałe projekty i relacje.

Z czasem zrozumiałem, że jest jeden sposób, który może mnie z tego wyciągnąć. Mówi i piszę o tym od dawna. Dostrzegłem, że mogę nie tylko mieć kontrolę nad ego, ale też w końcu wyciszyć jego niecną działalność, która sam stworzyłem. Ono obawia się prostoty i miłości. Dlatego tak ważne stało się dla mnie upraszczanie życia swojego i innych. Pokazywanie, jak skomplikowane systemy, tytuły i awanse często komplikują i niszczą to, co w człowieku najważniejsze. Siebie.

Prostota rozpuszcza ego i pokazuje świat takim, jakim on jest. Ono będzie, ale to Ty masz być większy od niego. Czuć, rozumieć, akceptować, aby rozumieć siebie i ludzi. A im bardziej uprościsz swoje życiem, tym więcej szczęścia, ulgi i wolności osiągniesz. Ego nie odpuści bez walki. Nawet teraz być może definiuje i szufladkuje to, co czytasz. Będzie się broniło i udowadniało, że tak nie jest. Jednak z czasem ustąpi, bo Ty zrozumiesz, że można patrzeć i żyć inaczej.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni