Lekcja 6 – Zapomnij o drugim dnie

Ludzie wszędzie doszukują się drugiego dna. Z jednej strony nie mają umiejętności akceptowania życia takim, jakie jest. Z drugiej sami kombinują przed innymi, a tym samym podejrzewają innych o to samo. To wszystko jednak bierze się z braku prawdy o samym sobie. Zrozumienia, że wszystko jest takie, jak być powinno. A na dodatek tworzymy miliony niepotrzebnych scenariuszy.

Gdyby tak powstała księga wszystkich wytworów Twojej wyobraźni, to zobaczyłbyś, jakie czasami niedorzeczne rzeczy fikcje w głowie. Dotyczą one przyszłości, związków, relacji, obcych ludzi, a nawet Ciebie samego. Wymyślasz często rzeczy, które nigdy się nie dzieją, ale o tym zupełnie nie pamiętasz. I choć umysł chce przewidzieć wiele ważnych elementów przyszłości, to jego analizowane często przysłania histeria.

W ten sposób ludzie dorabiają teorie, które nie mają pokrycia z rzeczywistością. Szukają dziury w całym tam, gdzie szukać nie ma sensu. Później wmawiają sobie, że coś jest prawdą, którą z uporem maniaka wdrażają w życie. I to jest super, ale jeśli dotyczy to budowania dobrej przyszłości. Wspaniałych kreacji i tworzenia wizji, które mają w czymś pomóc.

Jednak ze strachu ludzie brudzą swój świat, dodając do niego niezliczone ilości obłędnych historii. Są w nich wyimaginowane zdrady, szykany, obmawianie, tragedie, bieda, oszustwa, straty i porażki. Najgorsze jest to, że choć początkowo czują, że jest to mało realne, to z czasem zaczynają żyć tym drugim dnem. Nie próbują go skonfrontować z rzeczywistością. A ona staje się szybko taka, jak ich wymysły.

Gdy jednak człowiek zaczyna kochać siebie i dostrzegać płynącą w sobie prawdę, przyjmuje życie w sposób, w jaki jest ono mu podawane. Nie oznacza to braku czujności, ani braku prawa do zadawania pytań. Wręcz przeciwnie. Muszą się one pojawiać, aby stać się częścią uważnego życia. Zacząć działać, jak podświadomość, która przyjmuje ze świadomości wszystko, jako prawdę i zaczyna ją realizować.

Nie chodzi tez o naiwność. Jest w tym mądrość, która pozwala widzieć życie zgodnie z tym, co widzi się sercem. Umysł okazuje się zdradliwy widząc wszystko w czarnych barwach. Nie potrafi zaufać, bo wszystko co nieznane jest dla niego podejrzane. Traktuje więc półprawdy z życia innych ludzi, jako realną wizję w życiu, którym stara się sterować. Jednak trzeba pamiętać, że może doprowadzić do nieodwracalnych skutków, których wcale człowiek nie chciał w swoim życiu.

Pewnie dlatego tak wielu ludzi psuje coś, co jest dobre w ich życiu. Dostrzegają wizję utraty tego stanu, a więc zaczynają z przerażenia fantazjować o katastrofie. W ten sposób zmieniają status, a tym samym odpuszczają, krzyczą, awanturują się, niszczą i przestają robić to, co płynęło w ich życiu najlepiej. A po latach myślą “gdybym wtedy…”

To wszystko są emocje i brak samokontroli. Bierze się to z niezrozumienia samego siebie, a też prawdy, miłości i akceptacji. Tak jak w naturze. W niej wszystko jest takie, jak być powinno. Nie ma w niej podtekstów, bo wszystko ma swój sens, którego nie trzeba rozumieć. A człowiek ciągle próbuje udowodnić sobie i naturze jest jest najlepszy i najważniejszy. A nie jest.

Gdyby tak wszyscy przestali szukać drugiego dna, to świat byłby zupełnie inny. Być może warto przenieść tą energię na stworzenie czegoś wartościowego. Tym jest poszukiwanie nowych lepszych dróg, w których kierowanie się prawdą przynosi wspaniałe owoce.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni