Lekcja 3 – Uwierz. Tu nie trzeba nic wyjaśniać.

Zbyt wiele słów, zdań, książek i wykładów, a nawet teorii i wniosków na temat “co to znaczy uwierzyć?”. Po tych wielu latach pracy nad świadomością, mentalnością i duchowością zrozumiałem znacznie więcej niż mógłbym oczekiwać. Nie na wszystkie wnioski przyszedł jeszcze czas, ale jednym z nich mogę podzielić się już dziś.
Zabawne, bo w sumie nie musiałbym nic wyjaśniać.

Uwierz.

Tak, po prostu uwierz.

I tu wkracza ego i umysł, które od razu wrzucą miliony pytań, wątpliwości i będą próbowały podważyć prostotę tego stwierdzenia. Niektórzy nawet pomyślą, że to niemożliwe, bo stoi za tym niezwykła siła i moc, która jest nieprzenikniona i niezbadana. Tylu ludzi wierzy, a mimo to wciąż nic się nie dzieje. Pojawia się zwątpienie i rezygnacja. I tak uznają, że to nie ma sensu.

“Uwierz” jest bezwarunkowe. Nie ma w nim “ale”, “co jeśli”, “a może nie warto”, albo “jeśli”. Jest w nim czysta prawda, że życie przynosi w obfitości ludziom wszystko, co jest im potrzebne do szczęścia. Nie zawsze w tej wymarzonej postaci. Czasami nawet ludzie zapominają o co prosili. A nawet jak prosili, to zapomnieli uwierzyć. A jak uwierzyli, to…

… powątpiewali. Znajdują miliony usprawiedliwień, brak wytrwałości i cierpliwości, pojawia się urażona duma i agresja wynikająca z wielkiego ego, które nigdy nie uwierzy. Dla niego, jak w księgowości “Ma” lub “Wn”, czyli nie ma. I szyderczo będzie się podśmiewać z tej wiary mówiąc “i co nadal nie ma”. I w ten sposób wygrywa, a Ty zatapiasz swoją wiarę, bo nigdy jej nie było.

“Bądźcie mocni w wierze”, ale do tego potrzeba wielkiej siły, o której człowiek już zapomniał. Liczy się tylko to, co można kupić tu i teraz. I tak ludzie rozumieją znaczenie życia w teraźniejszości. Zatracając się tym samym w braku ufności do niezwykłej energii, która każdego dnia ofiarowuje wszystko w co uwierzyłeś. A jeśli czegoś nie masz, to tylko dlatego, że jeszcze w to naprawdę nie uwierzyłeś. Nie popłynęła z Ciebie pewność, że to się stanie. Za to wyzwoliły się emocje, które natychmiast spalają tą piękną prośbę.

Uwierz. Tu nie ma co wyjaśniać, bo albo wierzysz albo nie wierzysz. Każda wątpliwość rysuje coraz większą rysę, aż w końcu prośba czy marzenie pękają. Tak jak piękna mydlana bańka, która trwa dopóki nie odparuje w niej woda (wiara) lub ktoś nie wetknie w nią palucha (wątpliwości). Ty jesteś wiarą. Uwierz w siebie. W istotę. Gdy nie wierzysz w siebie i podważasz siebie, to nigdy nie uwierzysz w nic innego.

Jesteś. Uwierz.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni