Dzień 41 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Jaki był dzisiejszy dzień? Z małym smuteczkiem, ale dobry. Dobrze jest widzieć, jak żegna się wyjątkowego człowieka w tłumie życzliwych osób. A mowa pożegnalna utwierdza w przekonaniu, że ktoś miał dobre życie. Dostrzegane przez innych, którym nigdy nie był obojętny.
 
Przeżywałem te chwile w skupieniu i spokoju. To siła wiary i pewności, że życie jest tylko etapem. Dlatego czuję obecność tych, którzy przychodzą nas wspierać i dodawać otuchy. Być może dzięki temu przeświadczeniu żyję spokojniej i bez obawy, co będzie, gdzieś tam. Zresztą na ten etap przyjedzie odpowiedni czas.
 
Najlepszy jednak czas jest ten, który nam pozostał. To on jest darem, którego nie zawsze potrafimy wykorzystać i docenić. Nie odnajdujemy w nim największego szczęścia, którego poszukujemy w czymś zupełnie innym. A może nie chcemy tego widzieć, bo chcemy żyć wiecznie, a nawet nie potrafimy żyć prawdziwie.
 
Dziś zrozumiałem, że moja teoria “Dzień bez jutra” może być trudna dla ludzi. Trzeba mieć w sobie tą wielką wiarę i spokój płynący z pewności niekończącego się życia, aby żyć tak każdego dnia. Tak, jakby to był ostatni dzień w tym świecie. Ktoś kto nie ma tej akceptacji będzie żył w lęku przed tym, że zbyt szybko się przyciągnie ten dzień. A przecież i tak nikt go nie zna. Kiedyś dostrzegłem ten paradoks i zacząłem życie od świtu do nocy. To jakby nowe odcinki mojego życia.
 
Mam takie marzenie, że kiedyś pokaże moje spojrzenie na siebie, życie i świat milionom ludzi. Jest w tym wiele spokoju i cierpliwości. Nie wyklucza to żadnej emocji i sytuacji, której doświadczamy. Jednak ich akceptacja przynosi zrozumienie dla nauki, jaka z nich płynie. To wszystko wymaga jednak wielkiej miłości do samego siebie.
 
Ludzie często mówią o tym, że ktoś miał lub nie miał dobrego życia. Niektórzy próbują nadrobić stracony czas w kresie swoich dni. A szczęśliwe życie składa się z każdego dnia, który można uczynić radosnym i szczęśliwym. Te dni to ziarna, których jakoś kładziona jest później na szali. I nawet jeśli te dni nie były przyjemne, ale płynęła z nich wartość dla nas, to uznawane są za wartościowe.
 
Jeśli nawet tak nie było, to zawsze można zacząć już. I nigdy nie przestawać czynić z dnia szczęśliwego etapu naszego życia. Tak, aby nigdy nie żałować niczego. Mieć pewność, że wszystko miało sens i wartość.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni