Dzień 5 z 365 DOBRYCH DNI

Gaduła ze mnie 😁 Nic na to nie poradzę, że najchętniej ciągle bym tylko mówił i mówił. To jest pasja, której oddaje się całym sobą. Zdaję sobie jednak sprawę, że może to być męczące. Dlatego czasami po prostu się zamykam. Wtedy, jakby bolało coś mnie wewnątrz i dusiło. Takie uczucie, jak za czasów dzieciństwa, gdy rodzice czegoś zabraniali. Ten czas mam już za sobą, ale nadal czasami wiem, że lepiej po prostu zamilknąć.

Znalazłem na to rozwiązanie, z którego jestem bardzo zadowolony. Pewnie będziesz zaskoczony – zacząłem pisać. Uwielbiam to robić, ale czasami czuję, że mówię w sercu do milionów ludzi. Wyobrażam sobie, gdy piszę, że stoję na wielkiej scenie i mówię właśnie te słowa. Tak po prostu z serca bez przymuszenia i zbędnego przygotowywania. Opowiadam o tym co czuje, myślę i marzę. A dzięki słowom dotrze to do ludzi, którzy potrzebowali usłyszeć to lub tamto zdanie. I choć nie mówię, a piszę, to gdy czytasz, to masz wrażenie, że mówię do Ciebie. Zabawne nie. 😂😂😂 Dowiedziałem się o tym od czytelników mojej książki o życiowych przyjaciołach. Wspominają w opiniach, że mieli wrażenie, że byłem w ich sercach i wypowiadałem słowa, które widzieli na stronach książki. I tak okazało się, że mówię, a nawet nie wiem do kogo mówię.

Wracając do tematu gadulstwa, to wbrew wszystkiemu lubię ciszę. Słyszę w niej więcej niż wielu się wydaje. W końcu nie każdy ma takie uszy, jak ja 😋.

Prawdą jest, że lata temu zrozumiałem, że jest coś ważniejszego niż moje usta – mój słuch i oczy. To właśnie wtedy otworzyłem je na świat. Zacząłem słuchać ludzi, którzy opowiadając swoje historie uczyli mnie doświadczeń, których nigdy nie doświadczę. Zauważyłem, że gdy pozwolisz ludziom mówić, to zaproszą Ciebie do swojego świata. To jak wyprawa na drugą stronę lustra, gdzie istnieje nieznany świat.

Wiesz. Można zagadać na śmierć, ale nasłuchać już nie. Bynajmniej nigdy nie miałem takiego poczucia.

Wiesz. Największą tajemnicą dawno ujawnioną jest potrzeba wysłuchania. Dziś tak bardzo zaniedbaną, bo każdy chce być zauważany przez mówienie. Tylko powoli nie ma kto słuchać. Tak samo, jak wszyscy chcą kimś zarządzać, a nie ma komu pracować. Taka życiowa potrzeba w potrzasku. I być może dla mnie okazało się to najlepszą drogą do zyskania wielu wspaniałych ludzi wokół siebie. Ludzie stali mi się bliżsi, gdy dałem im się mi poznać słuchając, a nie mówiąc.

Wiesz. To wyjątkowa umiejętność. Niczym skarb. Gdy siadasz i z zainteresowaniem patrzysz w czyjeś serce, emocje i marzenia. Pozwalasz drugiej osobie na chwilę, w której jej świat wewnętrzny spotyka się z zewnętrznym. Szczególnie odczuwane jest to u osób starszych, które pamiętają jeszcze świat relacji poza wirtualnymi emotkami. Nie zapomniały jeszcze budowania zdań, które zawierają w sobie przekaz. I być może dlatego tak bardzo lubię słuchać tych ludzi, którzy mają w sobie pokoleniowe przemiany, zapomniany świat i piękno prostego życia.

Zastanawiasz się pewnie co spowodowało u mnie zmienę i z Hanki Bielickiej w spodniach, stałem się uważnym słuchaczem. Te wspomniane kilka lat temu usiadłem na pewnej młodzieżowej konferencji przyglądając się ludziom wokół mnie. Wtedy przysiadła się do mnie sama Pani Prezydentowa Jolanta Kwaśniewska. To był idealny moment dla kogoś, kto skrywał swój świat wewnątrz. Nie pamiętam co mówiłem, ale ten dłuższy czas Pani Jolanta pozwoliła mi poczuć się najważniejszą osobą na świecie. Pytała i słuchała z wielką uwagą. Nawet nie wiem ile trwała ta rozmowa, ale wtedy byłem w innym świecie.

Do dziś jestem wdzięczny za tą rozmowę. I choć długo zajęło mi zrozumienie tego, co się wtedy wydarzyło, to zmiana z czasem się pojawiła. Szczególnie później, gdy pracowałem już w ubezpieczeniach. Tam moim największym atutem nie była sprzedaż, a to, że pozwalałem mówić ludziom.

A dziś. Dziś był równie wspaniały dzień, który dzięki dobremu pytaniu do nowo poznanej osoby usłyszałem ponownie głos anioła. Zdziwiony? Tak. Głos anioła. Wierzę i ufam, że mówią oni od nas słowami innych ludzi. Dostaję w ten sposób odpowiedzi na wiele swoich życiowych pytań. Zadaje je w swoim sercu, a później słuchając z uwagą ludzi okazuje się, że mówią o czymś, co było dla mnie ważne. Dlatego każdego dnia dziękuję za ten dar, który z uwagą pielęgnuję. I obok pasji przemawiania z serca do ludzi, słuchanie jest przyjemnością nieporównywalną z niczym innym. A wiedział o tym już Sokrates, który napisał: “Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili”.

🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni