Dzień 55 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Kiedyś zasnę. Zaśnie moje ciało. Nie wiem kiedy, gdzie i jak, ale zasnę jak wielu. Jednak, jak nie wielu nie obawiam się , bo wiem. Wiem, że to nie koniec, a tylko etap. Nie unikam tej części mojego życia, bo jestem na nią przygotowany. Nie czuję lęku, ani strachu. Czuję spokój. Jedyne co robię, to biorę wszystko, co daje mi ta podróż.
 
Dla ludzi to smutne. Będą od tego uciekać. Tak bardzo boją się śmierci, a nie potrafią naprawdę żyć. A więc jak żyć, aby nie żałować i się nie bać?
 
Zaakceptowałeś narodziny, choć nic o nich nie wiesz. Nie akceptujesz odejścia, bo też nic o niej nim nie wiesz. Nie wiesz co przed, ani co po. A mimo to żyjesz, jak miałbyś żyć wiecznie. Uzurpujesz sobie prawo do przekonania o tym, że na wszystko masz czas. I masz rację. Tylko nie mów kiedyś, że zabrakło Ci czasu, aby zrobić tak wiele na rzeczy, na które nie miałeś odwagi.
 
Czy to okrutne? Nie to jest piękne zrozumieć istotę życia, które jest przemijaniem. Zrozumieć znaczy być w życiu. Moja najbardziej ulubiona kobieta świata Meryl Streep powiedziała niesamowite zdanie “chcę poczuć moje życie, dopóki w nim jestem”. Czyż nie ma większej prawdy w tym co nazywamy życiem? Czy nie ma w nim sensu poza tym wszystkim, co tym sensem uczynimy?
 
Jan Paweł II napisał w Tryptyku Rzymskim “Zatrzymaj się, to przemijanie ma sens, ma sens… ma sens… ma sens!”. Ta chwila ma prawdziwy sens. Inne odeszły lub nadejdą. Nie wiesz co przyniosą. Jednak teraz jesteś kompletny i jesteś wszystkim. I choć piękne są dary życia, to i tak wrócimy nadzy. Czy więc sens jest w ogóle żyć, skoro i tak wszystko przemija? Oczywiście, że tak.
 
Czyże byłoby życie bez cudu narodzin? Jak wyglądałby świat bez piękna naszych fantazji? Wzruszenia, gdy prowadzisz córkę do ołtarza? Spaceru boso po plaży? Co robiłbyś rano, gdybyś nie patrzył, jak dziecko spokojnie śpi? Bez chwili, gdy spełniasz marzenie sprzed lat? Czym byłoby życie bez wiary, nadziei i miłości?
 
Jak silna jest Twoja wiara? Niby wierzysz, a jednak wątpisz? Obawiasz się tego czego nawet spodziewać się nie możesz. Odsuwasz ta myśl, jak odsuwają ją wszyscy. Nikt nie chce o tym mówić, a jednak czas podsumowania nadejdzie. Co wtedy zobaczysz na kartach pamiętnika życia? Czy Ci to wystarczy? Zobacz co już w nim zapisałeś…
 
… nadal chcesz się oszukiwać, że “kiedyś” to w ogóle ma sens?
 
Jedyne co możesz zrobić ze swoim życiem, to bawić się tak wspaniale, jak podczas najlepszych wakacji, imprezy lub wesołym miasteczku – na maksa do ostatniej chwili. Możesz też usiąść każdego dnia na peronowej ławce i czekać, bo być może Twój pociąg nadjedzie. Wsiądziesz do niego bez wspomnień, które porzuciłeś przed strachem przed czymś co nie znane. Zamiast żyć.
 
Dziś też zaśniesz, aby jutro się obudzić. Czy tego się boisz? Oczywiście, że nie. Przecież, jak nie dziś to jutro. A jak nie jutro, to kiedy? Dlaczego nie dziś? Dlaczego nie bawić się dziś życiem na sto procent? Dlatego nie?
 
“Chcę poczuć moje życie, dopóki w nim jestem”. Dotknąć wszystkiego i nie odpuścić niczego, co sprawić ma radość. Doświadczyć wszystkiego i nie żałować niczego. A to wielka radość, która powinna prowadzić nas przez całe życie. Nie hamować przed niczym, bo przecież wszystko kiedyś się kończy. A lepiej mieć niedosyt życia, niż żałować, że tego życia za wiele nie było.
 
I piękne jest życie, gdy piękna jest droga, która wiedzie nas przez bezkres obfitości, z której weźmiemy wszystko na co mamy odwagę. Odwagę mają Ci, którzy potrafią żyć.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni