Dzień 6 z 365 DOBRYCH DNI
 
To wszystko we mnie pochodzi z miłości do życia i świata. I mam to gdzieś, że nie zawsze jest dobrze. Nie wszystko zawsze idzie po mojej myśli, ale jakie to ma znaczenie.
 
Mam dziś wszystko o czym marzyłem, ale nie przestałem marzyć. Ten świat, który mam wokół siebie jest mną i ja jestem nim. Przenikamy się oddechem, decyzjami i śmiechem. Jesteśmy ze sobą na dobre i na złe. NIe wyobrażam sobie dziś swojego życia bez tego wszystkiego czego mogę doświadczać. A jeśli tego nie potrafisz zrozumieć, to musisz wiedzieć, że Ty masz swój świat i to jest najpiękniejsze. To trzeba zrozumieć i zaakceptować, że każdy z nas ma życie, które dla siebie wybiera.
 
Gdy budzę się rano, to wiem, że mam szansę zrobić to, czego nie zrobiłem poprzedniego dnia. I nie mam prawa narzekać, bo to wielki dar, którego do cholery ludzie nie szanują. A przecież każdy dzień, to nowe możliwości. Dlatego więc ich nie wykorzystać. Dlaczego nie dać sobie szansy na lepszy czas skoro wszechświat dał go nam. Czego jeszcze więcej chcieć?
 
Jak bardzo można się pomylić, myśląc, że czegokolwiek możemy oczekiwać. Dostaniemy tylko to od dnia, co sami do niego wniesiemy. Siedząc na tyłku dostaniemy absolutnie nic. A kanapa jest nie dla mnie. Choć kocham swój dom, to wiem, że moje serce jest tam, gdzie jest działanie i pasja. Tam gdzie są ludzie, którzy mogą potrzebować wsparcia i pozytywnego kopa. Być może tylko zrozumienie ich sytuacji sprawi, że postanowią zrobić coś więcej niż tylko spać do dziesiątej lub dwunastej.
 
Na życie się nie czeka. Życie się tworzy. I to od świtu do nocy. Wstaję o 5:30 zaczynając dzień od szklanki ciepłej wody z cytryną, a później spotkam się z ludźmi w czasie Love in the morning. To wspaniali ludzie, którzy od samego rana wspierają siebie wspaniałą motywacją. A później dzień wypełniam swoimi planami, działaniami, spotkaniami, porażkami, sukcesami, pisaniem i słuchaniem muzyki. To mój czas i mój piękny świat. NIe może odebrać mi go nikt.
 
Podobno “ludzie wierzą, że aby osiągnąć sukces, trzeba wstawać rano. Otóż nie – trzeba wstawać w dobrym humorze”. Tak uważa Marcel Achard i ja. Możemy zostać kumplami, choć zupełnie osobiście go nie znam. Jednak doskonale wiem, że szkoda mi życia na spanie. A do tego skoro mam wybór, to dlaczego nie wstawać za każdym razem w dobym humorze.
 
Tak wiem. Mam nie przesadzać, bo przecież nie można być ciągle zadowolonym. No pewnie, że nie można, ale skoro mam myśleć i czuć, to dlaczego nie ma być to pozytywne? A jak mam ochotę być sobie smutny lub zły, to sobie jestem. Jednak nie pławię się w tym, bo szkoda mi dnia. Dlaczego? Bo mam wybór. A wybór, to szansa, aby wybrać właściwie i dobrze dla swojego życia.
 
Nie ma lepszej wiadomości dla nikogo z nas. MASZ WYBÓR! I naprawdę nie mów, że to świat, oni, politycy, śnieżyca i słona zupa zepsuły Ci humor. To TY pozwoliłeś, aby to coś Ci go odebrało. A później na swoje własne nieszczęście podejmujesz kolejną decyzję, aby rozpamiętywać to przez cały dzień i tydzień, a nawet życie. Tylko po jakiego “grzyba”? To nie ma sensu. Życie nie czeka, a Ty tkwisz w urazie do ludzi i świata, który już dawno zapomniał o tym wszystkim. To najzwyczajniej przeszłość, a Ty gubisz swoje szczęście w teraźniejszości.
 
Nie wiesz “jak?”. Szukasz wskazówek i porady? No weź… Przecież doskonale wiesz co zrobić. Posłuchaj serca, a nie umysłu. Tam znajdziesz emocje, które pozwolą Ci się podnieść i żyć każdego dnia na 100%. I nie interesują mnie teorie, które mówią, że nie wszystko zależy od nas, bo to prawda! Jednak na rzeczy i sprawy, na które masz wpływ rób na 100%. Nie ważne, że coś się dzieje, na co nie miałeś wpływu. Zrób wszystko, aby nie zmieniło to Twojego nastawienia. A jeśli poczujesz przygnębienie, to pobądź w nim przez 15 minut, a później wróć na tory wspaniałego dnia. I choć bywają w życiu naprawdę trudne i przykre sytuacje, to czas mija, a życie trwa określony czas. Na co więc czekać?
 
Ja nie zamierzam czekać na nic. Wybrałem życie, jakie mam. Wybieram życie, jakie chcę mieć. A żeby nie było za łatwo, to godzę się na porażki i trudności, bo przecież bez nich byłoby za nudno. Dzięki nim rozwijam się i doświadczam rzeczy, które służą mi już w kolejnym “dziś”, gdy rodzę się na nowo. Czyż to nie jest cudowne?
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni