Dzień 73 z 365 DOBRYCH DNI!
 
Jestem dziś cholernie zmęczony. Jednocześnie bardzo szczęśliwy. Tak się dzieje, gdy los przynosi Ci coś naprawdę niesamowitego, to trzeba zrobić dwa razy więcej, aby czerpać z tego na całego.
 
Znasz to zmęczenie, gdy padasz z nóg, a czujesz w sobie wielką radość. Wiesz, że to, co zrobiłeś w ostatnim czasie ma sens. Ten dzień dał Ci w kość, ale zrobiłeś bardzo wiele dla siebie i dla innych. Wiem, że nie raz miałeś podobnie. Dobrze jest wtedy zrobić coś tylko dla siebie. Zasłużyłeś.
 
Ostatni czas obfituje u mnie w tak zaskakujące sytuacje, że gdybym je planował, to dziś nie byłbym tak pozytywnie zaskoczony. Wiem oczywiście, że mój plan jest tak wielki, że te sytuacje musiały się po prostu wydarzyć.
 
Dziś mój pomysł znalazł uznanie u jednego z największych autorytetów. Nasza rozmowa była wyjątkowa, ale szybka, jak szybka była decyzja o współuczestniczeniu w tym projekcie. Z dużym szacunek spotkała się moja propozycja, a to utwierdziło mnie w przekonaniu, że to właściwa droga. Tworzenie projektu o światowym zasięgu zawsze niesie za sobą wiele zaskakujących zwrotów. Jednak póki co zaskakują mnie bardzo miło.
 
Zakończyło się też dziś kilka projektów, które prowadziłem od dłuższego czasu, ale też takich okresowych. Odbyłem kilka Indywidualnych Spotkań Rozwojowych, które po raz kolejny przekonały mnie, że ludziom nie trzeba “czarów marów”, a wystarczy pokazać prostotę życia. Pomogłem sprzedać kilka szkoleń dla moich kolegów z branży.
 
Po raz kolejny cichaczem pomogłem komuś dokonać wielkiej zmiany w życiu zawodowym i osobistym. Myślę, że nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, że to byłem ja. Być może idealnie pasują tutaj słowa Leroy Eimes, które dziś otrzymałem od Kliena w podziękowaniu i rekomendacji “Lider to ktoś, kto widzi więcej, niż widzą inni, patrzy dalej, niż patrzą inni i dostrzega wcześniej, niż dostrzegają inni”.
 
Ta umiejętność patrzenia dalej niż obecna sytuacja pomagała mi wielokrotnie. Pomaga moim Klientom, bo wskazówki, które otrzymują pozwalają budować im realne wizje, aby mogły stać się rzeczywistością. Gdzieś tam daleko przed nami jest widok, który każdy z nas chce zobaczyć. Trzeba się go trzymać i realizować.
 
Zrobiłem dwa LIVE. Jeden o 6 rano, a drugi o 20:00. Napisałem 8 stron książki, 5 tekstów i odbyłem 4 spotkania. Słuchałem ulubionej muzyki wracając z pracy i piszę teraz kolejny rozdział książki. Otrzymałem wizualizację niesamowitego wydarzenia. I jeszcze trochę tego było.
 
I wiem jedno. Jestem być może trochę szalony, ale szczęśliwy. Zmęczony, ale zrealizowany. Czekam na jutrzejszy dzień, choć za ten jestem bardzo wdzięczny. Zrobiłem kilka dobrych uczynków takich incognito. Jednak najważniejsze jest dla mnie to, że kocham siebie za to kim jestem. Cieszę się z tego, co mam. Z wielką wiarą czekam na to, co ma dopiero nadejść.
 
🔝________________________________________________
Pamiętaj, że 365 DOBRYCH DNI jest projektem nowej książki. Możesz stać się jej częścią komentując, wyrażając swoje opinie lub opowiadając swoje historie. 😁 Szczególnie mile widziane ♥️
Dziękuję
Krzysztof Liegmann
#365dobrychdni