Ja tego nie chciałem! Nigdy bym nie przypuszczał, że tak to się wszystko potoczy. Czułem, że coś się ma wydarzyć, ale dlaczego akurat to? Miałem zupełnie inne plany, a jednak…

Jestem tu. 

Naprawdę mogłem robić zupełnie coś innego. A jednak przyszedł czas, że posłuchałem swojego serca. Wybrałem drogę, którą idę od lat. Wiedziałem, że to jest to, co miało stać się częścią mojego życia. Choć długo się przed tym broniłem, to nie chciałem więcej walczyć z “przeciwnościami losu”. Po latach wiem, że to, co nazywamy przeciwnościami losu, to było biciem głową w mur nie w tym miejscu. 

Dlaczego więc to robie… szczerze, to nawet nie wiem, jak to nazwać. Wiem, że dziś konieczne są etykietki, ale chyba żadna do mnie nie pasuje. W końcu nie jestem coachem, psychologiem, a tym bardziej certyfikowanym trenerem renomowanych akademii czy uczelni. Najbliższa wydaje mi się etykietka “nauczyciel” lub “mentor”, bo tak wielu o mnie mówi. 

Dlaczego więc to robię… szczerze, to naprawdę mam misję. Mówię do ludzi o tym, co sam przeżyłem, przepracowałem i doświadczyłem. W jaki sposób szukałem rozwiązań i jak do tego wykorzystywałem swoją kreatywność i fantazję. Dlatego wybrałem prostotę, fundamentalne wartości i upraszczanie życia. A to niszowe i mało popularne, a więc i mało dochodowe, bo nie jest “WOW”. A jednak potrzebne tym, którzy rozumieją w czym tkwi prawdziwy sekret życia.

Dlaczego więc to robię… szczerze, to uwielbiam pisać. To natchnienie, które spływa na mnie za każdym razem, gdy dotykam klawiatury lub biorę pióro w rękę, jest wielkim darem. Gdy piszę otwiera się szeroko moje serce, a umysł milknie, aby nie kalkulować i nie analizować przełożenia na słupki oglądalności. Mam wrażenie, że mógłbym ciągle pisać. W ten sposób mogę wyrażać wszystko, co jest istotne z mojego punktu widzenia życia. 

Dlaczego więc to robię… szczerze, to kocham mówić. Choć znów w mało popularny sposób, bo nie przygotowuje zabawnego show, a mówię prosto z serca do ludzi. Staję więc przez ludźmi i słucham ich energii, a wtedy znów czuję spływające na mnie słowa, które mam przekazać właśnie tym osobom. Gdy zaś schodzę ze sceny, aby pojawić się w salach szkoleniowych przygotowuję możliwie najprostsze narzędzia. Mają ułatwić i tak już skomplikowane życie. I choć ludzie nadal szukają sekretnych sposobów, to w końcu rozumieją, że tylko mącą im w głowach.

Dlaczego więc to robię… szczerze, to nie chcę pracować ani jednego dnia w moim życiu. Kocham pracę z ludźmi i sprawia mi to wielką przyjemność. I choć to trudne zadanie, to wiem, że wziąłem na siebie jedynie zrozumienie drogi, którą wybrałem zanim tutaj przyszedłem. Wiem, że każdy ze swoim talentem jest potrzebny, aby realizować ludzkie potrzeby. Jedną z nich jest potrzeba samodoskonalenia i rozwijania się. Dlatego wybrałem sobie cel wskazywania drogi tym, którzy jej jeszcze nie dostrzegają. 

Dlaczego więc to robię… szczerze, to uważam, że nie ilość wiedzy jest ważna, a jej jakość. Czasami trzeba wiedzieć naprawdę nie wiele, aby czuć się szczęśliwym człowiekiem. Stąd moje powtarzanie na każdym spotkaniu, żeby odrzucać niepotrzebne schematy, przekonania i informacje. Skupić się na sobie samym, aby zrozumieć, że wszystko czego potrzebujemy mamy już w sobie.

Dlaczego więc to robię… szczerze, to nie wiedzę dla siebie innej drogi na życie. Moje źródło prawdy, miłości i bycia sobą nigdy się nie wyczerpie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie potrzebował wsparcia, kierunku lub nowego spojrzenia na swoje życie i świat. Być może właśnie moje słowa sprawią, że okryje swoją prawdę. Wiem też, że zmieniam cały świat, bo jeśli tylko choć jeden człowiek dzięki temu pójdzie lepszą dla siebie drogą, to zainspiruje kolejnych. 

Cieszy mnie to, co robię. I choć miewam wątpliwości czy to ma sens, to szybko wszechświat przywołuje mnie do porządku. Zawsze wydarzy się coś, co utwierdza mnie w przekonaniu, że postępuje właściwie. Dlatego każdego dnia jestem wdzięczny, za każdy dzień mojej życiowej wędrówki. Wiem, że nie ma nic ważniejszego niż słuchanie siebie. Wychodzi mi to coraz lepiej…