Dziś wszyscy mówimy o epidemii.

Dziś wszyscy mówimy o epidemii. O lęku i strachu, jaki dotyka wielu ludzi na całym świecie. Jest to trudna sytuacja, z którą musimy się zmierzyć. Działają służby, ale również zwykli ludzie. 

Wszystko zaczęło się od pierwszego zainfekowanego człowieka. Później błyskawicznie rozniosło się na miasto, państwo, kontynent, a później świat. Dotyka ludzi w bloku obok, gdzieś w telewizji mówią o tym, że cierpią kolejni ludzie. To trudne. 

Światem od dawna targa zupełnie inna epidemia. Jest nią hejt. Zaczął się od pierwszej wymyślonej plotki, a ona rozeszła się po świecie szybkością światłowodu. Okazało się, że plotki nie wystarczają. Zaczęto więc mutować to zjawisko i stworzono setki nieprawdziwych faktów, które ludzie przyjmowali jako prawdę. Dziś żyjemy w świecie, gdzie ci zainfekowani kłamstwem nie widzą już prawdy. Są schorowani i wierzą w to, co nawet nie istnieje. 

Teraz prawda musi się bronić. Musi, bo hejt i fake news stały się silniejszą bronią niż prawda. Kiedyś to ona wygrywała i dawała ludziom poczucie sprawiedliwości. Dziś tą sprawiedliwość wymierza każdy, kto tylko odrobinę poczuje wyższość nad drugim człowiekiem. Tę siłę daje ludziom internet, który stał się siedliskiem tego wirusa. 

Cierpią ludzie, którzy zaczęli ukrywać prawdę o sobie. Są chorzy na depresję, bo muszą żyć życiem, które akceptowane jest przez innych. Bez niej zostaną sami, a tej samotności nie mogą udźwignąć. 

Zdają sobie sprawę, że ludzie nie odróżniają już fikcji od rzeczywistości. Przyjmują bez weryfikacji wszystko co usłyszą, a później przenoszą to na kolejnych ludzi, którzy szerzą tę zarazę po wszystkich, w których jest tak wiele ufności. I można by powiedzieć, że jest to zaraza głupców, którzy nie maja wiedzy, wykształcenia i doświadczenia. Nie. To dotyka wszystkich. 

Na wszystko jest lekarstwo. Można je nazwać szczepionką. Również nienawiść, agresję i złość można powstrzymać. A jest ku temu okazja, gdy ludzie zaczynają wracać do siebie. Przyglądać się swojemu życiu, które tak bardzo obrosło nieprawdą. Teraz jest czas, gdy nie jesteśmy zwróceni jeden przeciw drugiemu. Wszyscy patrzymy teraz w jednym kierunku, bo wszechświat nas zatrzymał. 

Możemy wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy. Przestać się łudzić albo udawać, że takie życie nam pasowało. Dostaliśmy przyzwolenie, aby przewartościować życie. Dostrzec w nim prawdę, która jest w miłości. To z niej pochodzi ta troska o ludzi bliskich i dalekich. O nas samych obawiamy się równie mocno, a innym życzymy tylko zdrowia. Ich zdrowie jest naszym zdrowiem. Bo to życie stało się znów najcenniejszą wartością, bo materializm przestał właśnie grać pierwsze skrzypce. 

Nagle ucichły nie tylko ulice, kina i centra handlowe. Umilkł też hejt. Choć są pewne kręgi, które wciąż ujadają, to tylko dlatego, że jeszcze się nie zorientowali, że świat się zmienia. Nikt już nie potrzebuje nienawiści i złośliwości, a tym bardziej agresji. Przyszło nam walczyć o coś więcej niż eliminacja wirusa. Przyszło nam zakończyć tę walkę. Przyszło nam stworzyć na nowo historię człowieka. 

Nie mam wątpliwości, że jak każdy wirus i hejt przetrwa, ale stanie się lżejszy i nieatrakcyjny. Nie będzie już nas tak dotykał, bo wielu z nas (nie wszyscy) otworzymy ponownie nasze serca. W nich nie ma miejsca na taki świat, w jakim przyszło nam żyć. To się zmienia, bo my się zmieniamy, a tak tworzy się nowa historia. Dlatego ten czas ma wiele twarzy i daje więcej możliwości. Dlatego zrób wszystko, aby zaczęło się to od Ciebie. Uleczając się wewnętrzną miłością, zmienisz wielu ludzi wokół siebie. Zadziałasz jak odwrócona kwarantanna. 

Może te słowa nie znaczą nic. A jeśli choć odrobinę, to pozwól, aby poznał je świat. Być może będą jak ziarno, które rozsiane po świecie zbiorą przyniosą dobre plony. Tego nie wiem. Wiem jednak, że to czas prawdziwej przemiany, a my jesteśmy jej częścią.