Nie idziesz sam.

To bardzo uwalniające stwierdzenie. Pozwala Ci zrzucić wielki ciężar, który towarzyszy Ci od lat. Żyłeś w przekonaniu, że wszystko musisz zrobić sam. Takie myśli powodują poczucie samotności i niesprawiedliwości. Zbyt często próbujesz polegać na innych ludziach, co ostatecznie jeszcze bardziej uprzykrza Ci życie.
Podobnie działa wielu indywidualistów. Chcą wszystko zrobić sami, ale wtedy zbyt często przegrywają sami ze sobą. Chcą zagarnąć dla siebie wszystko, co będzie owocem ich działań. Ostatecznie zostają sami i trudno jest im sobie z tym poradzić.


Nie idziesz sam. Nie idziesz sama. Idzie z Tobą Twój stwórca, Bóg, wszechświat, życie, energia czy źródło. Niezależnie od tego, jak to określisz, to miej pewność, że COŚ jest z Tobą. Pomaga Ci w kreowaniu wszystkiego, co dla Ciebie ważne i istotne w Twoim życiu. Jest jak dobry przyjaciel, który bez słowa wspiera Cię w każdej decyzji. Tej właściwej i tej niewłaściwej. Masz wolną wolę.


Jednak nie idziesz sam. To podejście wymaga przeniesienie niezależności na współtworzenie. To nie tylko pomoże łatwiej podążać przez życie, ale też zrozumieć, że jesteśmy częścią wspólnie kreowanego świata i życia. Wszyscy jesteśmy połączeni i działamy dla dobra całości. Nawet jeśli tego nie dostrzegamy.


To zawsze była wspólna wędrówka z życiem za rękę, w której Bóg, energia czy wszechświat dodają Ci otuchy, energii i miłości. To uwalniająca moc, która sprawia, że życie staje się lżejsze. Gdy nauczysz się z tym żyć w pełni, to zobaczysz, jak życie potrafi być obfite.