Po pierwsze Bądź sobą

12 PRAWD KRZYSZTOFA LIEGMANNA

1. BĄDŹ SOBĄ

Tak wiele się dziś o tym mówi. Bądź sobą – tak łatwo powiedzieć, ale trudniej zrobić. W końcu co to znaczy być sobą? Sobą, czyli kim? Tych pytań jest tak wiele, że wielu ludzi po prostu nie zajmuje się poszukiwaniem samego siebie i zrozumienia istoty, którą się jest. Być może dlatego przeżywamy dziś kryzys jednostki, jaką jest człowiek. Wynika to z braku edukacji, ale też wielopokoleniowych nawarstwień przekonań, zachowań i patrzenia na siebie oraz życie w określony sposób. I choć powoli zaczyna się to zmieniać, to wielu wciąż raczej przyjmuje, że z tym nie wiele trzeba robić.

Co widzisz, gdy patrzysz w lustro? To dla wielu ludzi bardzo trudne doświadczenie. Szczególnie gdy muszą dłuższą chwilę patrzeć w odbicie swojego własnego spojrzenia. Muszą zmierzyć się wówczas z prawdą, która jest w głębi każdego z nas. W swojej pierwszej książce Życie i 101 przyjaciół napisałem, że wszystko, czego potrzebujesz, masz już w sobie. Dlatego tak ważna jest konfrontacja z samym sobą i własnym wnętrzem. To właśnie tam musimy upatrywać wszystkiego, co dzieje się w naszym zewnętrznym życiu. A im bardziej blokujemy nasze prawdziwe ja, tym trudniej będzie się nam z nim zmierzyć.

Bądź sobą oznacza trudną walkę z tym, kim się staliśmy za sprawą naszych rodziców, dziadków, cioć, przedszkolanek i nauczycieli. I to nie ich wina, a tym bardziej Twoja. Żyjemy w świecie, który ułożony jest w określony sposób. Rodzimy się, a później nabywamy nawyki, przekonania i zachowania naszych bliskich. I choć niesiemy za sobą duchową siłę i elementy kodu genetycznego, to zaczynamy przypominać tych, którzy mówią nam jak żyć. Im też ktoś mówił to samo, a trwa to już od tysięcy lat. Dlatego nie możesz upatrywać w tym niczyjej winy.

Ważne staje się zrozumienie, że tylko Ty sam możesz siebie wyzwolić z tej skorupy, którą oblepiano Cię przez lata. Kolejną jej warstwę zbudowałeś sobie sam. Chciałeś być „jakiś”, aby przypodobać się ludziom, środowiskom i sprawić, aby najlepiej pasować do świata, który wydaje Ci się być najbardziej atrakcyjny. Na ludzkie nieszczęście, to właśnie powoduje najwięcej trudności w życiu wielu z nas. Zakopaliśmy się i nie potrafimy z tego wyjść. Czujemy, że to wszystko jest jak bagno, które wciąga nas coraz bardziej. Nie chcemy, aby przyznać się, że ten wewnętrzny głos miał rację, aby nie robić tego, czego nie chcieliśmy, a zrobiliśmy. Walczyliśmy z tym wewnętrznym głosem, bo to wszystko na zewnętrz wydaje się bardziej atrakcyjne. Tak powstaje wielki zgrzyt, który sprawia, że ciągle czegoś nam brakuje, choć nie potrafimy czego. Brakuje nam w tym wszystkim siebie.

Ciągle robimy coś dla innych. Chcemy ich zadowolić. Chcemy, żeby byli szczęśliwy. I to jest piękne i nie powinniśmy tego zaprzestawać. Jednak tutaj w wielu przypadkach pomieszały się role. Ludzie stali się zakładnikami dobroczynności i poświęcenia innym. Na bok odstawili swoje potrzeby, marzenia i szczęście. Tak wewnętrzny głos zaczął brzmieć, jak krzyk rozpaczy. Dlatego tak bardzo próbujemy go zagłuszyć muzyką, tłumem ludzi, a w końcu alkoholem i narkotykami. To wszystko ma przynieść choćby chwilowe ukojenie bólu, który wciąż odczuwamy. A przecież tak wiele robimy dla innych, a oni dla nas tak nie wiele. Czego musimy zrobić więcej, aby wreszcie poczuć się dobrze.

Gdy pojawiają się takie życiowe dylematy, to są one najczęściej wynikiem nieakceptowania samego siebie. Nie znosimy tego, jak wyglądamy, jak mówimy i jak żyjemy. Ciągle doszukujemy się wad i tzw. słabych stron. Każdą życiową trudność lub nieporozumienie odnosimy bezpośrednio do siebie. Upatrujemy w tym przekleństwo tego, kim jesteśmy i skąd przyszliśmy. Choć tak naprawdę nigdy nie odpowiedzieliśmy sobie na pytanie, kim jesteśmy w tym najprostszym ujęciu. Jest nim zaakceptowanie wszystkiego, czym jesteśmy jako osoba, którą jesteś teraz. Nie mówię tutaj o głębokim poznaniu istoty „ja” w duchowym ujęciu. Istotne jest to, aby uznać za fakt wszystko to, z czym walczysz od lat. Ta dziewczyna i ten chłopak w lustrze to naprawdę Ty. Tak się śmiejesz, takie masz umiejętności, tyle zarabiasz, tak się ubierasz lub takich masz znajomych. To jesteś Ty teraz.

Proces poznawania samego siebie się rozpoczął. Na nowo będziesz uczyć się siebie. Opadać będzie z Ciebie konieczność odgrywania ról, których grać nie chciałaś, jak np.: kochanej teściowej lub synowej. Zaczniesz godzić się z wewnętrznym głosem i rozumieć jego język – Twój język. Rozróżnisz przekonania swoje od tych nabytych. Odbędziesz ze sobą wiele nowych rozmów, które wreszcie nie będą wewnętrzną kłótnią, która kończyła się zdaniem „zamknij się”. Będziesz chcieć spędzać więcej czasu tylko ze sobą, bo to przecież Twoje życie. I wcale nie przestaniesz pomagać innym ludziom, ale zrobisz to jeszcze lepiej. Znikną oczekiwania, bo wszystko, czego potrzebowałeś od innych, znajdziesz w sobie.

Pozostałe:
2. Bądź prawdą
3. Bądź miłością
4. Miej inicjatywę
5. Słuchaj siebie i ludzi
6. Zawsze wybieraj siebie
7. Żyj dniem bez jutra
8. Ćwicz uważność
9. Praktykuj wdzięczność
10. Akceptuj więcej
11. Szczerze wybaczaj
12. Mów kocham

Kolejne znajdziesz tu raz w tygodniu opis kolejnych.