Taki czas, to dobry czas

Minęło sporo czasu od ostatniego LIVE. Dokładnie 37 tygodni nie pojawiałem się online z nagraniami, szkoleniami i warsztatami. Podobno w dzisiejszych czasach, to social mediowe hara kiri. Wielu zastanawiało się, co mi strzeliło do głowy, że po ponad 1000 wideo i dobrej oglądalność zdecydowałem się na taki krok.

Zrozumie to tylko ten, kto potrafi odpowiednio się oddalić, aby nabrać dystansu i zobaczyć wszystko z nowej perspektywy. Dałem sobie czas na to, aby oderwać się od tego i wrócić, gdy poczuję, że robię to z zupełnie innego powodu. Zmieniły się wartości i priorytety. Ucichło ego. Pojawiły się nowe pomysły i cele.

To jednak nie był zmarnowany czas. Ostatnie 4 lata to wiele innych projektów, które miałem okazję realizować. Stanąłem na backstage i wspierałem wielu wspaniałych trenerów i początkujących mówców. Wiedzieli, że moje doświadczenie pomoże im pójść jeszcze dalej i osiągnąć zamierzone cele. Potrzebowali wsparcia przy tworzeniu vlogów, programów LIVE, pisania tekstów czy książek. To była wspaniała przygoda.

Miałem okazję nauczyć wielu ludzi, jak osiągać swoje rezultaty i stać się tymi, których widzieli w swojej wyobraźni. Wszystko w tajemnicy i bez wiedzy kogokolwiek. Sam uczyłem się jeszcze więcej. Mogłem pisać dla tych wszystkich ludzi, a tym samym wkładać w to swoje serce, myśli i sposób patrzenia na świat. Mówili moimi słowami, ich czytelnicy czytali moje słowa. W nich wiele dobra, miłości i prawdy, aby coraz więcej ludzi mogło poznawać samego siebie.

Dziś napisałem 7000 post. To liczba, która jest wynikiem współpracy z 45 klientami w okresie tych 4 lat. Zredagowałem dla części z nich łącznie 15 książek, z których 4 to prawdziwe bestsellery. Wspólnie tworzyliśmy naprawdę wyjątkowe pozycje. Część z nich jeszcze się nie ukazała. W każdej z nich jest cząstka mnie. I choć nigdy nie będzie na nich mojego nazwiska, to miło patrzeć na sukcesy ludzi, którym trzeba było pomóc dobrze ruszyć we właściwym kierunku.

Ten okres to prawie 800 godzin Indywidualnych Spotkań Rozwojowych. Przez te cztery lata pracowaliśmy nad ich życiem osobistym i zawodowym. Wielu z nich osiąga dziś niesamowite wyniki, pokonując swoje lęki i obawy. Ucząc się jak prowadzić spotkania sprzedażowe, rekrutacyjne czy budujące relacje. Tworzyliśmy nowe marki osobiste i kreowaliśmy biznesy, które mają szansę na osiągnięcie sukcesów. Część z nich potrzebuje jeszcze trochę czasu lub odpowiedniego bodźca, bo mają już wszystko, czego potrzebują, aby zacząć. Tak było z wieloma osobami, które po prostu musiały uwierzyć w siebie.

Czasami można działać po cichu i osiągnąć bardzo dobre rezultaty. I choć nie wszystko było super, to wynik jest satysfakcjonujący. Mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że to był niesamowity czas, który dał mi wiele nauki, lekcji pokory i wartościowego doświadczenia.

Zgłaszają się do mnie kolejni klienci z rekomendacji. Wszystkie propozycje rozważam i podejmuje decyzje o tym, czy podejmiemy współpracę związaną, chociażby z redagowaniem książek. Zwłaszcza że powoli zamykam ten okres i być może również pisanie dla innych. Siałem wystarczająco długo, aby mieć pewność, że moje słowa docierały do milionów ludzi w Polsce i za granicą. Nawet jeśli nie były sygnowane podpisem Krzysztof Liegmann.

Ta wspaniała przygoda niebawem dobiegnie końca. Teraz czas na coś nowego. Najważniejsze jednak, że skupię się już tylko na swoim. Oznacza to więcej mojej aktywności, która pozwoli każdemu zdobyć odpowiednie umiejętności, aby zrealizować swoje cele i marzenia. Będzie o prawdzie, miłości i byciu sobą. Duchowość, medytacja i poszukiwaniu odpowiedniej drogi miłości.

Długi tekst. Dlatego, jeśli przeczytałeś do końca, to napisz do mnie wiadomość, a otrzymasz ode mnie specjalny prezent. Dziękuje, że poświęciłeś swój czas.